Nie chcą wypłacać 800 plus. W Rosji mają swój plan na miliony dzieci

dzieci, szkoła
Nie chcą wypłacać 800 plus. W Rosji mają swój plan na miliony dzieci/ShutterStock
Rosjanie postanowili zadbać o większy przyrost naturalny i wpadli na pomysł, przy którym polskie 800+ to zaledwie drobna zapomoga. Nie dość, że chcieliby na swój sposób sypnąć groszem, to jeszcze właściwie wychować przyszłe pokolenia i to na wzorowych żołnierzy. W tym przeszkadzają zaś zachodnie książki, których w Rosji należy zakazać.

Rosyjska pomysłowość nie zna granic i w kraju tym, który boryka się z podobnymi problemami demograficznymi, jak większość zachodnich państw, narodził się rewolucyjny plan. Przedstawił go wiceprzewodniczący Dumy Państwowej, Borys Czernyszow.

Powstała rosyjska wersja programu 800 plus

Tym razem polityk ten, z troską pochylając się nad rosyjską demografią, zaproponował, co zrobić, aby zachęcić Rosjan do posiadania większej liczby dzieci. Uznając, że najlepsze będą pieniądze, nie poszedł jednak drogą Polski, by dawać je do ręki każdemu rodzicowi, ale wolałby zorganizować… loterię dla noworodków.

- Obywatele często kontaktują się ze mną w sprawach związanych ze wspieraniem rodzin i tworzeniem zachęt do posiadania dzieci. Jeden z pomysłów wydał mi się całkiem wykonalny i zaproponuję wdrożenie go w praktyce. Mówimy o uruchomieniu ogólnorosyjskiej loterii dla noworodków w celu stymulacji wskaźnika urodzeń w Federacji Rosyjskiej – mówił RIA Nowosti Borys Czernyszow.

A co by można było wylosować na swego świeżo urodzonego malucha? Czernyszow nie ma wątpliwości, że najlepszą zachętą dla przeciętnego Rosjanina byłoby rozdanie w takiej loterii miesięcznie 10 mieszkań, 100 samochodów i 1000 zestawów sprzętu AGD.

Książki wychowują bardzo złych żołnierzy

I zakładając zapewne, że taka loteryjna zachęta spowoduje, iż w Rosji zaroi się od noworodków, w ślady swego parlamentarnego kolegi postanowiła pójść Nina Ostanina, posłanka i wiceprzewodnicząca partii komunistycznej. Ona pochyliła się nad problemem książek, jakie trafiają w ręce małych Rosjan. Opierając się na danych dostarczonych przez Związek Pisarzy Rosyjskich stwierdziła, że większość są to tłumaczenia autorów zachodnich, a aż 60 proc. z nich niesie w sobie niewłaściwe treści.

Posłanka ta, stojąc na czele Komitetu Dumy Państwowej ds. Ochrony Rodziny, wskazała też, jakie to treści mogą spowodować, że rosyjskie dzieci otrzymają niewłaściwe wykształcenie i w specjalnym apelu podała przykłady. W jednym z nich rozprawiła się z książką włoskiej autorki, Cristiny Bellemo pt. „Żołnierz”, opowiadającej o wojskowym, który zawsze marzył o wojnie, ale gdy ją zobaczył, to docenił spokojne życie i zrzucił mundur. A co gorsza, nikt nie oskarżył go o dezercję.

„Według badaczy(...) książka „Żołnierz” zawiera informacje, które mogą rozwinąć w dziecku fałszywe przekonania i wartości, nieodpowiedzialność, skłonność do zdrady, dopuszczalność dezercji i dyskredytację służby wojskowej” – czytamy w apelu do Dumy.

Posłanka domaga się od rosyjskiego wicepremiera, by ten wydał odpowiednie instrukcje, mające na celu ochronę dzieci przed tego typu demoralizującą literaturą. Szczególnie że książka „Żołnierz” zyskała w Rosji zadziwiającą popularność w chwilę po napaści na Ukrainę, co zdaniem komisji Dumy „jest niedopuszczalne”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie chcą wypłacać 800 plus. W Rosji mają swój plan na miliony dzieci »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj