Koniec wrogich przejęć? System monitorowania inwestycji zagranicznych ochroni strategiczne interesy UE

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 października 2020, 08:26
Europa
<p>Europa</p>/ShutterStock
W niedzielę wchodzą w życie regulacje służące monitorowaniu bezpośrednich zagranicznych inwestycji w UE pod kątem zagrożenia strategicznych interesów członków Unii. Chodzi np. o wykup europejskich firm, dysponujących krytycznymi technologiami.

Dla ochrony strategicznych interesów Unii regulacja z marca 2019 r. tworzy mechanizmy wymiany informacji i zgłaszania zastrzeżeń co do zagranicznych inwestycji między państwami członkowskimi i KE. Chodzi o system wymiany informacji, procedury szybkiego reagowania na plany inwestycji, co do których zgłasza się zastrzeżenia. Regulacja zawiera też listę unijnych interesów, które należy chronić.

Komisja będzie mogła wydać opinię, jeżeli dana inwestycja może np. zaszkodzić przedsięwzięciu leżącemu w interesie całej Unii, jak np. system nawigacji satelitarnej Galileo.

Na początku prac nad nowymi regulacjami KE sporządziła specjalne studium. Z jednej strony potwierdziło ono wagę inwestycji zagranicznych. Według tych danych, wartość aktywów w posiadaniu inwestorów spoza Unii na koniec 2017 r. sięgała 6,5 biliona euro, zapewniając jednocześnie w UE 16 mln miejsc pracy. W ciągu 10 lat wartość aktywów kontrolowanych przez podmioty spoza Unii wzrosła 10-krotnie.

Z drugiej strony stwierdzono rosnący udział inwestycji pochodzących z rajów podatkowych, z państw takich jak Indie czy Chiny, albo też dokonywanych przez zagraniczne podmioty państwowe.

Wiceszef KE Valdis Dombrovskis podkreśla, że UE pozostaje otwarta na zagraniczne inwestycje, ale to otwarcie nie jest bezwarunkowe.

„Jeżeli chcemy uzyskać strategiczną autonomię, musimy efektywnie współpracować wewnątrz UE. Teraz mamy do tego odpowiednie narzędzia” - oświadczył.

W 2016 r. chińska firma Midea za 4,5 mld euro dokonała przejęcia niemieckiego producenta robotów przemysłowych KUKA. Operacja ta wzbudziła kontrowersje i obawy z powodu przejęcia przez inwestora spoza Unii dostawcy unikalnych technologii. Niemiecki rząd nie zdecydował się wtedy na interwencję. Później zaczął sprzeciwiać się podobnym transakcjom.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj