Szef unijnej dyplomacji: UE nie ma innego wyjścia, jak rozmawiać z talibami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 września 2021, 20:40
Kobiety Afganistan
<p>Afganki</p>/Shutterstock
Unia Europejska nie ma innego wyjścia, jak rozmawiać z talibami, którzy przejęli władzę w Afganistanie - powiedział we wtorek szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Dodał, że Bruksela będzie dążyć do koordynacji działań z rządami państw UE w celu zorganizowania obecności dyplomatycznej w Kabulu.

Kryzys afgański jeszcze się nie skończył. Aby mieć jakąkolwiek szansę wpływania na wydarzenia, nie mamy innego wyjścia, jak angażować się (w kontakty) z talibami” – powiedział Borrell w europarlamencie w Strasburgu.

"Zaangażowanie nie oznacza uznania. Nie, angażowanie oznacza rozmowę, dyskusję i uzgadnianie – jeśli to możliwe" - dodał.

Jak dotąd żadne państwo nie uznało rządu talibów, a tylko trzy kraje uznały ich rządy, gdy po raz pierwszy sprawowali władzę w Afganistanie w latach 1996-2001.

W poniedziałek Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Michelle Bachelet powiedziała, że talibowie łamią swoje obietnice i m.in. nakazują kobietom, żeby zostawały w domach, pozbawiają nastolatki dostępu do edukacji oraz wciąż przeprowadzają rewizje w domach, szukając swych byłych wrogów.

"Wbrew zapewnieniom talibów, że prawa kobiet będą dalej respektowane, w ciągu ostatnich trzech tygodni kobiety stopniowo były coraz bardziej wypychane ze sceny publicznej" - powiedziała Bachelet na spotkaniu Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie.

Wyraziła też rozczarowanie składem rządu powołanego przez talibów, w którym nie znalazła się ani jedna kobieta, a który został zdominowany przez Pasztunów, główną grupę etniczną w Afganistanie.

W niektórych miejscach w Afganistanie dziewczynkom powyżej 12. roku życia zakazano wstępu do szkół, a kobietom nakazano przebywać w domach, co jak zauważyła Bachelet, przypomina metody, które talibowie stosowali w latach 1996-2001.

Komisarz Bachelet powiedziała także, że bojownicy nie dotrzymali obietnicy udzielenia amnestii byłym urzędnikom oraz pracownikom służb bezpieczeństwa powiązanym z poprzednim rządem. Nie powstrzymują się także od tropienia swoich oponentów.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj