Nowy premier ma doprowadzić do dwa razy szybszej redukcji gazów cieplarnianych - zapewnił prezydent.

"Polityka, którą będę prowadził w ciągu najbliższych pięciu lat, będzie ekologiczna albo nie będzie jej wcale" – zaznaczył Macron, który według komentatorów, zorganizował w sobotę najważniejsze spotkanie wyborcze tej kampanii, apelując o głosy wyborców m.in. lewicy, zielonych, młodzieży oraz tzw. klasy ludowej.

Reklama

"Między węglem i gazem z jednej strony a energią jądrową z drugiej, wybieram energię jądrową" - podkreślił. Dodał, że mówi o tym "wsłuchując się w niepokój naszych młodych ludzi".

W obecności kilku tysięcy osób urzędujący prezydent obiecał "całkowite odnowienie" swojej polityki, mówiąc, że "usłyszał przesłanie pierwszej tury", w której szef skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon, "mistrz planowania ekologicznego", niemal wszedł do II tury, uzyskują trzeci wynik i poparcie 21,95 proc. wyborców.

Macron obiecał również wyborcom dwóch silnych ministrów: ds. planowania energetycznego, którego misją "będzie uczynienia Francji pierwszym dużym krajem, który zrezygnuje z ropy, gazu i węgla" oraz ministra "odpowiedzialnego za terytorialne planowanie ekologiczne", który w ramach "programu masowej decentralizacji" będzie pracował nad "zmianą sposobów naszego codziennego poruszania się", inwestowaniem w transport rzeczny i kolejowy oraz przyspieszeniem renowacji mieszkań (planowana modernizacja ma objąć co najmniej 700 tys. lokali rocznie przez następne 5 lat).

Macron atakował podczas wiecu kontrkandydatkę w wyborach Marine Le Pen, określając ją jako "niekompetentną" oraz "klimatosceptyczną".