Rząd Viktora Orbana od 2010 roku podkreśla wagę Chin i chińsko-węgierskich stosunków. Strategie polityki zagranicznej rządu, w tym otwarcie na Wschód czy przyłączenie się do Inicjatywy Pasa i Szlaku oraz Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, kształtują prochińską narrację w rządowych komunikatach i prorządowych mediach” – zaznacza analityk.

W ostatnich latach Węgry często były oskarżane o zdradę jedności Unii Europejskiej w zamian za korzyści biznesowe, handlowe i inwestycyjne ze strony ChRL. W rzeczywistości, jak zauważa Matura, skala chińsko-węgierskiej współpracy gospodarczej jest na tyle mała, że trudno byłoby Pekinowi wpływać na decyzje Budapesztu z wykorzystaniem nacisków ekonomicznych.

Reklama

„Od 2010 roku rząd Węgier ciągle zapowiada próby zwiększenia eksportu do Chin, jednak pomimo wielkich słów Chiny wciąż nie zaliczają się do najważniejszych partnerów handlowych Węgier. Chiński udział w węgierskim eksporcie wzrósł z 1,61 proc. w 2010 roku do zaledwie 1,72 proc. w 2020 roku” – podaje ekspert CEPA.

Również poziom chińskich inwestycji jest rozczarowujący; wskaźnik bezpośrednich inwestycji zagranicznych prezentuje się marginalnie na tle na przykład Niemiec. „Nawet najbardziej optymistyczne szacunki rządowe mówią, że ilość chińskiego kapitału na Węgrzech nie przekracza 4,4 mld dolarów, czyli ok. 4 proc. wszystkich bezpośrednich inwestycji zagranicznych w kraju. Dla porównania, mniej więcej tyle samo zainwestowały na Węgrzech Japonia i Korea Południowa, a inwestycje niemieckie wynoszą ok. 29,6 mld dolarów” – wylicza Matura.

Widoczny jest za to na Węgrzech rozwój współpracy naukowo-kulturalnej, ale głównie na poziomie instytucjonalnym. Liczba chińskich studentów na Węgrzech wzrosła z 272 w 2010 roku do ponad 2,7 tys. w 2020 roku. Powstało też kilka ośrodków kulturalno-naukowych, w tym m.in. pięć Instytutów Konfucjusza, które mają za zadanie promocję języka chińskiego i chińskiej kultury.

„Instytucje te z reguły docierają jedynie do osób zainteresowanych już chińską kulturą. Większość Węgrów nigdy nie słyszała o Instytucie Konfucjusza” – zauważył ekspert CEPA.

Pomimo deklaracji rządu, w społeczeństwie węgierskim przeważa negatywny stosunek do Chin i ich systemu politycznego: według danych Eurobarometru z 2017 roku, na które powołuje się Matura, połowa ankietowanych żywiła negatywne uczucia do ChRL, podczas gdy pozytywny stosunek deklarowało 40 proc. badanych. Wskutek pandemii Covid-19 wizerunek Chin wśród węgierskiego społeczeństwa jeszcze się pogorszył.

„Na Węgrzech postrzeganie Chin przebiega równolegle do wewnętrznych podziałów politycznych: elektorat prawicowego Fideszu jest najbardziej prochińsko nastawiony. Również część lewicowego elektoratu (Koalicja Demokratyczna, Węgierska Partia Socjalistyczna) jest prochiński, natomiast wyborcy pozostałych partii traktują Chiny z podejrzliwością” – pisze Matura.

Również w węgierskich mediach wizerunek Chin nie jest jednoznaczny. W latach 2010-2017 materiały dotyczące Chin były w dużej mierze neutralne i odnosiły się do spraw gospodarczych. Natomiast w kwestiach dotyczących kwestii politycznych za dany okres pojawiało się trzy razy więcej negatywnych komentarzy niż pozytywnych. Po 2017 roku niewiele się zmieniło.

„Media rządowe wciąż nadają bardziej pozytywny przekaz w kwestiach dotyczących Chin niż media opozycyjne i niezależne, choć media rządowe rzadko chwalą Chiny jako takie. W zamian podkreślają one sukces węgierskiej polityki zagranicznej w budowaniu bliskich relacji z Chinami i kładą nacisk na polityczne i gospodarcze związki” – dodaje autor raportu.

Chiny nie angażują się szczególnie w dyplomację publiczną na Węgrzech: ich aktywność w mediach społecznościowych nie jest wielka, a szefowie chińskiej misji dyplomatycznej w Budapeszcie ograniczają się do publikowania artykułów w prasie węgierskiej i udzielania wywiadów.

„Choć na Węgrzech mieszka największa chińska społeczność w Europie Środkowo-Wschodniej, to w niewielkim stopniu przyczynia się ona do kształtowania obrazu Chin w kraju. Ambasada ChRL w Budapeszcie współpracuje z lokalną chińską diasporą w organizacji wydarzeń kulturalnych, takich jak wiosenne festiwale, ale są one z reguły adresowane do społeczności chińskiej i do Węgrów zainteresowanych chińską kulturą” – dodaje analityk CEPA.

Center for European Policy Analysis jest niezależnym amerykańskim think tankiem, posiadającym biura w Waszyngtonie i Warszawie, zajmującym się Europą Środkowo-Wschodnią.

Raport CEPA powstał w ramach programu #CPPinCEE (Chinese Communist Party in Central and Eastern Europe), mającego za zadanie analizowanie chińskiej aktywności w państwach Europy Środkowo-Wschodniej.

mrf/ ap/