Rusza proces rozszerzenia UE o Ukrainę i Mołdawię. Zaskakujący rozwój wypadków

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 grudnia 2023, 18:51
[aktualizacja 14 grudnia 2023, 19:27]
Maia Sandu (prezydentka Mołdawii) i Wołodymyr Zełenski (prezydent Ukrainy)
Maia Sandu (prezydentka Mołdawii) i Wołodymyr Zełenski (prezydent Ukrainy)./Wikimedia Commons
Podczas czwartkowego szczytu unijnych przywódców w Brukseli podjęta została decyzja o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią.

Informację podał przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel w serwisie X (dawniej Twitter). Oprócz tego Rada Europejska przyznała Gruzji status kraju kandydującego.

"To zwycięstwo dla Ukrainy i całej Europy" - oświadczył ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski, komentując decyzję Rady Europejskiej. Także mołdawska prezydent Maia Sandu wyraziła radość z powodu czwartkowej decyzji Rady Europejskiej. "Dzisiaj Mołdawia otwiera nową kartę" - głosi wpis szefowej państwa na platformie X, dawnym Twitterze.

Jak poinformowali dziennikarzy wysokiej rangi dyplomaci unijni, tym decyzjom nie sprzeciwił się żaden ze zgromadzonych na spotkaniu przywódców.

Przed rozpoczęciem szczytu premier Węgier Viktor Orban deklarował, że jego kraj podtrzymuje swój sprzeciw wobec rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z Ukrainą. Uzasadniał swoje stanowisko wskazując, że - według Budapesztu - Ukraina spełniła tylko trzy z siedmiu warunków, jakie UE postawiła przed rozpoczęciem negocjacji akcesyjnych, a to oznacza że nie ma podstaw do rozpoczęcia z Kijowem takich rozmów.

Następnie Orban spotkał się z przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem, którzy przekonywali węgierskiego przywódcę do zmiany stanowiska. Jak widać - skutecznie.

"UE rozpocznie negocjacje z Bośnią i Hercegowiną po osiągnięciu niezbędnego stopnia zgodności z kryteriami członkostwa i zwróciła się do Komisji o przedstawienie do marca sprawozdania umożliwiającego podjęcie takiej decyzji. To wyraźny sygnał nadziei dla narodów tych krajów i dla naszego kontynentu" - dodał Michel. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj