Pompeo: będzie gładkie przejście do drugiej administracji Trumpa. Prezydent-elekt Biden jest innego zdania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 listopada 2020, 22:11
Joe Biden i Donald Trump
<p>Joe Biden i Donald Trump</p>/shutterstock
Szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo ocenił we wtorek, że w USA nastąpi "gładkie przejście" do drugiej administracji Donalda Trumpa. Po przeliczeniu zdecydowanej większości głosów wynika, że wybory wygrał Demokrata Joe Biden, ale sztab przywódcy USA zapowiada sądowe batalie.

Pytany na konferencji prasowej o to, czy Departament Stanu jest gotowy kontaktować się z obozem Bidena, by zapewnić uporządkowane przeniesienie władzy Pompeo odparł: "Będzie gładkie przejście do drugiej administracji (Donalda) Trumpa".

"Świat patrzy na to, co się dzieje. Zliczymy wszystkie głosy. Gdy proces się zakończy, będą wybrani elektorzy. To jest proces, konstytucja mówi o tym dość jasno" - oświadczył szef dyplomacji USA. Uznał, że Departament Stanu pozostanie "funkcjonalny oraz skuteczny", niezależnie od tego, kto będzie prezydentem 20 stycznia 2021 roku.

W zeszłą sobotę agencja Associated Press i inne media ogłosiły wyborczą wygraną Bidena, oceniając, że pozostałe do zliczenia głosy matematycznie nie mogą już zmienić rezultatu wyborów. Z uwagi na rozbudowane głosowanie korespondencyjne dopiero cztery dni po wtorkowych wyborach zliczono tyle głosów, że podjęto taką decyzję.

Trump nie uznał swojej porażki; oskarża Demokratów o wyborcze fałszerstwa i zapowiada sądowe batalie. Jego sztab wyborczy od poniedziałku składa pozwy sądowe. W Pensylwanii zarzuca władzom stanowym wdrożenie "dwupoziomowego" systemu głosowania, oceniając że jest on nielegalny, gdyż wyborcy byli traktowani inaczej w zależności od tego, czy głosowali w lokalach wyborczych czy odesłali swoje karty wyborcze pocztą.

Większość mediów w USA stoi na stanowisku, że obóz Trumpa nie przedstawił do tej pory dowodów na wyborcze nieprawidłowości. Zwycięstwa w wyborach pogratulowało Bidenowi do tej pory czterech senatorów Partii Republikańskiej (GOP) - Lisa Murkowski z Alaski, Susan Collins z Maine, Mitt Romney z Utah oraz Ben Sasse z Nebraski.

Biden: to żenujące, że Trump nie uznał swojej porażki 

To, że Donald Trump nie uznał wyborczej porażki, jest żenujące - ocenił we wtorek Demokrata Joe Biden. Dodał, że nie powstrzymuje to trwającego już okresu przenoszenia władzy.

Przemawiając w Wilmington, Biden oświadczył, że brak uznania przez Trumpa wyborczej porażki "nie zmienia dynamiki" procesu przenoszenia władzy.

W zeszłą sobotę agencja Associated Press i inne media w USA ogłosiły wyborczą wygraną Bidena, oceniając, że pozostałe do zliczenia głosy matematycznie nie mogą już zmienić rezultatu wyborów. Trump nie uznał swojej porażki; oskarża Demokratów o wyborcze fałszerstwa i zapowiada sądowe batalie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj