"Zobaczycie szereg krajów zobowiązujących się do zwiększenia swojego wkładu w obronę wschodniej flanki, ze szczególnym naciskiem na kraje bałtyckie, ale również inne państwa wschodniej flanki. Jutro Stany Zjednoczone ogłoszą konkretne zapowiedzi co do dodatkowych długoterminowych zobowiązań (w sprawie) sił na lądzie, morzu i w powietrzu, na czas wykraczający poza obecny kryzys, jakkolwiek on będzie trwał" - powiedział Sullivan podczas briefingu prasowego na pokładzie samolotu Air Force One w drodze na szczyt NATO w Madrycie.

Sullivan zapowiedział, że jednym ze wzmocnień, ogłoszonym jeszcze we wtorek po spotkaniu z hiszpańskim premierem Pedro Sanchezem, będzie zwiększenie z czterech do sześciu liczby amerykańskich niszczycieli w bazie Rota.

Reklama

Prezydencki doradca nie sprecyzował, czy obecność dodatkowych sił będzie stała czy rotacyjna.

W poniedziałek telewizja NBC News podała, że Biden planuje ogłosić przedłużenie zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce oraz zmiany w rozmieszczeniu wojsk USA w krajach bałtyckich. Według NBC chodzi o pozostawienie na dłuższy czas, a może nawet na stałe, części z dodatkowych 2 tys. amerykańskich żołnierzy wysłanych do Polski w lutym, przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Pytany o zapowiedź umieszczenia przez Rosję na Białorusi rakiet Iskander lub bombowców strategicznych zdolnych do przenoszenia broni jądrowej, Sullivan odpowiedział:

"Najważniejsze jest dla nas to, co faktycznie dzieje się na miejscu, a nie ten teatr między Putinem i Łukaszenką. To był kolejny raz, gdy oni zorganizowali tę rozmowę na potrzeby telewizji" - powiedział Sullivan. "Oczywiście rosyjskie rozmieszczenia sił wojskowych, w tym jądrowych, na Białorusi są przedmiotem niepokoju dla całego Sojuszu i dla Stanów Zjednoczonych" - dodał.

Sullivan zapowiedział, że podczas szczytu NATO Biden spotka się ze swoim tureckim odpowiednikiem Recepem Tayyipem Erdoganem, ale kwestia tureckiego blokowania członkostwa Szwecji i Finlandii w NATO nie będzie głównym tematem rozmów. Zaznaczył, że USA nie chcą zastępować w tej kwestii sekretarza generalnego Sojuszu, i wyraził przekonanie, że oba państwa nordyckie zostaną członkami Sojuszu.

Doradca Bidena skomentował też umieszczenie przez Rosję na liście sankcji pierwszej damy USA Jill Biden. Ruch ten pokazuje, że "zdolność Rosjan do tego typu cynicznych ruchów jest bezdenna", wobec czego nie powinno być to zaskoczeniem - ocenił.

Oskar Górzyński