"WSJ": Nowym dowódcą sił zbrojnych USA może zostać gen. Charles Q. Brown Junior

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 maja 2023, 20:19
gen. Charles Q. Brown Junior
Gen. Charles Q. Brown Junior, źródło zdjęcia: www.defense.gov/Media
Oczekuje się, że prezydent Joe Biden powoła na przewodniczącego kolegium połączonych szefów sztabów dowódcę sił powietrznych USA, gen. Charlesa Q. Browna Juniora - podaje w piątek "Wall Street Journal", powołując się na przedstawicieli amerykańskiej administracji.

Gen. Brown będzie prawdopodobnie następcą obecnego dowódcy sił zbrojnych USA gen. Marka Milleya, którego czteroletnia kadencja dobiegnie końca we wrześniu.

Alternatywny kandydat

Prezydent Biden przeprowadził również rozmowy w sprawie ewentualnego objęcia tej funkcji z gen. Davidem Bergerem, dowódcą Korpusu Piechoty Morskiej. Jednak "WSJ" wyjaśnia, że choć nie jest to ścisłą regułą, to zgodnie z praktyką na stanowisku przewodniczącego kolegium połączonych szefów sztabów dokonuje się rotacji przedstawicieli różnych formacji zbrojnych. A zatem mianowanie "marynarza" - jak pisze dziennik - jest mało prawdopodobne, ponieważ obecnym zastępcą Milleya jest admirał marynarki wojennej USA.

Przecieki medialne

Biały Dom odmówił skomentowania informacji o planach nominowania Browna, ale "WSJ" przypomina, że spekulacje w tej sprawie pojawiły się już wcześniej w tekście portalu Politico.

Kim jest gen. Brown jr?

Brown jest byłym pilotem różnych samolotów bojowych, przede wszystkim myśliwców. Służył długo w regionie Indo-Pacyfiku, co - jak podkreśla dziennik - ma duże znaczenie, zważywszy że następny dowódca amerykańskich sił zbrojnych "odziedziczy" nie tylko wojnę na Ukrainie, ale też będzie musiał "ponownie skoncentrować uwagę wojska na rywalizacji z Chinami".

Gen. Brown, jeśli zostanie zaaprobowany przez Senat, będzie drugim Afroamerykaninem na stanowisku głównego dowódcy amerykańskiej armii, po gen. Colinie Powellu, który stał na jej czele w latach 1989 - 1993.

Przeciw rasizmowi

"Cichy i spokojny Brown zaskoczył niektórych ludzi w Pentagonie i poza nim, gdy nagrał wideo po zamordowaniu George'a Floyda w maju 2020 roku, aby opowiedzieć, w jaki sposób śmierć Floyda wpłynęła na niego osobiście i na cały naród" - relacjonuje "WSJ".

W ocenie dziennika gen. Brown będzie bardzo kontrastował ze swoim poprzednikiem, "gburowatym oficerem sił lądowych", który - jak przypomina "WSJ" - musiał sobie poradzić z atakiem na Kapitol 6 stycznia 2021 roku i wycofaniem sił USA z Afganistanu.

Ruch BLM

George Floyd, 46-letni Afroamerykanin, zmarł w Minneapolis, gdy w czasie aresztowania za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym 20-dolarowym banknotem został przygnieciony do ziemi przez interweniującego policjanta, który następnie przez ponad osiem minut przyciskał kolanem jego kark. Na nagraniu wideo z aresztowania słychać, jak Floyd, który był nieuzbrojony, mówił, że nie może oddychać.

Jego śmierć spowodowała wielką falę demonstracji w Stanach Zjednoczonych i poza ich granicami. Na fali protestów urósł w siłę ruch Black Lives Matter (BLM).

fit/ mms/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj