Oszczędzanie energii, szukanie własnych źródeł produkcji, poprawa efektywności energetycznej – to wciąż olbrzymie wyzwanie dla w wielu firm w Polsce. Co ważne, eksperci dostrzegają prawdziwy przełom na rynku, wywołany ubiegłorocznymi skokowymi podwyżkami cen energii.

W czasach PRL olbrzymia energochłonność socjalistycznej gospodarki była jednym z jej głównych problemów. Władze utrzymywały tak niskie ceny energii elektrycznej, że nie opłacało się jej oszczędzać. Budowano coraz więcej elektrowni, ale prądu i tak brakowało. Dopiero przejście do gospodarki rynkowej i pięciokrotny wzrost cen prądu w ciągu kilku lat sprawił, że problem się rozwiązał.

Ogromny potencjał

Potencjał oszczędności oszacował niedawno zespół naukowców z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, a jego wyniki zaprezentował dr inż. Jacek Szymczak w senackiej komisji gospodarki i innowacyjności. Przede wszystkim nasza gospodarka wciąż pożera za dużo energii na jednostkę PKB w porównaniu nie tylko z rozwiniętymi, przemysłowymi krajami Zachodu, ale nawet z Turcją (patrz graf).

Po drugie, o ile od 2010 r. energochłonność przemysłu systematycznie spadała, o tyle od 2015 r. przestała, a nawet nieco wzrosła. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęły mocno spadać hurtowe ceny prądu i – jak potwierdza w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl dr Szymczak – trudno nie widzieć tej korelacji.

Potencjał jest ogromny. Według GUS nasz przemysł zużywa ok. 50 TWh energii elektrycznej (cały kraj ponad 150 TWh). Połowę z tych 50 TWh w przemyśle zużywają pompy, sprężarki i wentylatory. – W ok. 70 proc. przypadków (pompy stare, zużyte, pompy źle dobrane, pompy bez sprawnych układów regulacyjnych bądź bez optymalizacji układów regulacji, pompy duże) zużycie energii można zmniejszyć nawet o 20–30 proc. – szacuje dr Szymczak. Podobne możliwości dosłownie szumią w wentylatorach - znaczna część z nich to urządzenia „stare, zużyte, przewymiarowane, bez regulacji, wentylatory za duże”.

W sumie dzięki modernizacji urządzeń elektrycznych w przemyśle można oszczędzić ponad 23 TWh prądu czyli ponad 15 proc. krajowego zużycia. Odpowiada to 3 tys. MW mocy w nowych elektrowniach konwencjonalnych. Innymi słowy, gdybyśmy w porę zainwestowali w efektywność energetyczną, można by sobie odpuścić budowę trzech nowych bloków węglowych w Opolu, Jaworznie i Ostrołęce. Dr Szymczak zastrzega, że szacunki oszczędności są zgrubne, ale potencjał może być jeszcze wyższy.

>>> Dlaczego przemysł musi oszczędzać prąd? Skąd wziąć pieniądze na inwestycje? Jakie branże mogą zyskać? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl