To błąd – twierdzą eksperci. I ostrzegają, że brak możliwości składania pism do sądów w czasie epidemii koronawirusa może przyczynić się do rozprzestrzenienia zakażeń.

Trudna droga

Autorem przepisów pozwalających w czasie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii albo w przypadku zamknięcia placówek pocztowych przesyłać do sądów pisma za pośrednictwem poczty elektronicznej był resort sprawiedliwości. Miało się to odbywać za pomocą platformy e-PUAP lub poczty elektronicznej. W tym drugim przypadku miało być możliwe wniesienie odwzorowania cyfrowego pisma opatrzonego odręcznym podpisem.

Pierwotna wersja omawianego rozwiązania, która znalazła się w projektcie nowelizacji z 24 marca, została poddana zmasowanej krytyce, o czym pisaliśmy w DGP w zeszłym tygodniu. Bo choć eksperci mówili, że to krok w dobrym kierunku, to jednak wytykali, że przepisy są niedopracowane. Jak podkreślał m.in. dr Mariusz Bidziński, radca prawny z Kancelarii Chmaj i Wspólnicy, nie rozstrzygnięto m.in. tego, jaki moment będzie uważany za moment złożenia pisma w sytuacji przesłania go do sądu e-mailem.

Powstała również wątpliwość, czy sądy są na takie zmiany gotowe pod względem technologicznym.

Z kolei Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, zwracał uwagę na to, że propozycja paradoksalnie może przyczynić się do zintensyfikowania wymiany tradycyjnej korespondencji między stronami a sądem zamiast do jej ograniczenia. Projekt zawierał bowiem przepis, zgodnie z którym przewodniczący wydziału, jeżeli poweźmie wątpliwości co do osoby nadawcy e-maila, wzywa stronę do uzupełnienia pisma w terminie tygodniowym. Zdaniem sędziego Markiewicza to rozwiązanie miałoby zastosowanie w zdecydowanej większości przypadków.

Ostatecznie przepisy zostały zmodyfikowane i część wskazywanych przez ekspertów luk została wypełniona. W wersji projektu, która trafiła do Sejmu, mogliśmy znaleźć np. przepis mówiący o tym, że „Pismo uważa się za wniesione z chwilą wprowadzenia go do środka komunikacji elektronicznej i nadania na adres poczty elektronicznej sądu wskazany na stronie internetowej sądu”.

Eksperci radzą

Mimo dokonania korekt w proponowanych przez resort rozwiązaniach uchwalona przez Sejm ustawa nie zawiera żadnych nowych rozwiązań mających na celu ułatwienie stronom prowadzenie korespondencji z sądem w trudnych czasach epidemii. Zwrócił na to uwagę m.in. Krakowski Instytut Prawa Karnego. W swojej opinii ostrzega on, że brak takich mechanizmów oznacza, „że nawet w czasie trwania stanu epidemii obywatel w celu przerwania biegu terminu np. przedawnienia cywilnoprawnego albo zasiedzenia będzie musiał dokonać czynności przed sądem, przykładowo wnieść pozew do sądu cywilnego, a w tym celu udać się na pocztę w celu nadania przesyłki z pozwem”. Zdaniem zespołu ekspertów brak możliwości dokonania tych czynności drogą elektroniczną, jak pierwotnie zakładał projekt ustawy, i konieczność udania się do placówki pocztowej lub sądu, może potęgować ryzyko rozprzestrzeniania się zakażenia. „Stoi to w oczywistej sprzeczności z profilaktycznym celem ustawy, tj. ograniczeniem negatywnych skutków epidemii” – czytamy w opinii.

Tymczasem eksperci pracujący w ramach Wirtualnej Katedry Etyki i Prawa, wśród których znaleźli się m.in. prof. Jacek Gołaczyński z Uniwersytetu Wrocławskiego czy dr hab. Marek Świerczyński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, zwracają uwagę na to, że już teraz w ustawach można znaleźć przepisy pozwalające na prowadzenie e-korespondencji z sądami (patrz: grafika). Problemem jednak jest m.in. brak rozporządzeń wykonawczych do tych przepisów oraz brak systemu informatycznego wdrożonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Eksperci rekomendują więc pilne przygotowanie odpowiedniej aplikacji bądź wykorzystanie obecnie funkcjonujących rozwiązań, a więc np. profilu zaufanego ePUAP. „Wydłużenie niemożności komunikacji obywateli oraz pełnomocników z sądami w dłuższym okresie stanowi istotne niebezpieczeństwo nie tyle dla wymiaru sprawiedliwości, ile dla interesów prawnych obywateli” – ostrzegają prawnicy.

Jeszcze ostrzej obecną sytuację w sądach dotyczącą postępu elektronizacji ocenia stowarzyszenie „Iustitia”. W opinii na temat omawianego projektu stwierdza ono, że: „Ministerstwo Sprawiedliwości dramatycznie zaniedbało informatyzację sądów” i „zamiast pogłębionych analiz zaproponowano naprędce przygotowaną, prowizoryczną, a przy tym rewolucyjną propozycję, która miałaby w dużej mierze charakter fasadowy”.

DGP zapytał MS, dlaczego zdecydowano się nie wprowadzać możliwości składania pism w sądach za pośrednictwem poczty elektronicznej oraz czy trwają prace nad innymi ułatwieniami kontaktowania się obywateli z sądami. Na odpowiedź nadal czekamy. 

>>> Czytaj też: Ostry reżim w handlu nie całkiem uspokoił sprzedawców. Pracownicy oczekują ochrony