Zapisane w programie wyborczym z 2015 roku zobowiązanie do wspierania krajów rozwijających się było jednym z najważniejszych osobistych projektów ówczesnego premiera Davida Camerona. Wśród narastająco eurosceptycznej i izolacjonistycznej retoryki prawego skrzydła Partii Konserwatywnej pojawiają się jednak głosy, by obecna szefowa rządu Theresa May wycofała się z tego zobowiązania przed czerwcowymi przedterminowymi wyborami parlamentarnymi.

Zdaniem brytyjskich mediów, premier mogłaby ewentualnie włączyć pomoc rozwojową w szerszą składkę na rzecz bezpieczeństwa i stabilności, która wynosiłaby 3 proc. PKB, a której głównym elementem byłoby złożone w ramach NATO zobowiązanie do wydatkowania co najmniej 2 proc. PKB na politykę bezpieczeństwa i obronności. Pomoc rozwojowa mogłaby tam być szeroko zdefiniowana i mogłaby obejmować m.in. wzmacnianie relacji handlowych i przyciąganie nowych inwestycji w odróżnieniu od dotychczasowego pojmowania jej jako wsparcia humanitarnego.

Jak podkreślił w czwartek "Guardian", premier May i jej otoczenie odmówili w środę potwierdzenia, że zamierzają zachować warte 12 miliardów funtów finansowanie pomocy rozwojowej, czym ściągnęli na siebie krytykę nie tylko opozycyjnej Partii Pracy, ale również Billa Gatesa.

Jak ostrzegł współzałożyciel Microsoftu, wycofanie się któregokolwiek z trzech największych darczyńców - Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii lub Niemiec - sprawiłoby, że "wiele ambitnych projektów dotyczących walki z malarią, rozwoju rolnictwa, ochrony zdrowia reprodukcyjnego po prostu nie będzie mogło zostać zrealizowanych".

"Malaria zawsze była chorobą, z którą chcieliśmy sobie poradzić, a Wielka Brytania pozostaje liderem w kwestii zarówno badań, jak i finansowania bezpośrednich działań. (...) W trakcie swoich podróży byłem osobiście świadkiem tego, jak wiele osiągnęło ministerstwo ds. rozwoju międzynarodowego i uważam, że Wielka Brytania powinna być dumna z tego, że tak hojnie finansuje działania rozwojowe i ma tak niebywały wpływ (na rzeczywistość)" - podkreślił Gates, którego osobisty majątek jest szacowany na 87 miliardów dolarów.

"To kwestia wyboru, który stoi przed Wielką Brytanią w momencie wyjścia z Unii Europejskiej: czy odchodzi tylko od ustalonych zasad dotyczących migracji i ceł, czy też wycofuje się szerzej z zaangażowania w świecie i wspierania innych?" - zapytał Gates. Jak dodał, dowodem na skuteczność pomocy rozwojowej jest fakt, że w 1950 roku "trzy czwarte ludności świata wciąż żyło w ekstremalnym ubóstwie, a dzisiaj to mniej niż 10 procent".