Minister podkreślił na spotkaniu z dziennikarzami, że resort prowadzi optymalizację urzędów i reformowanie regionalnych zarządów gospodarki wodnej. Dodał, że zlecono audyt, by dowiedzieć się, w których miejscach są największe zastoje np. w wydawaniu koniecznych decyzji.

"Nie jest tajemnicą, że działy się rzeczy kuriozalne (...) To stajnia Augiasza, ale absolutnie do wyczyszczenia. Chcemy to zrobić maksymalnie do pół roku" - zapowiedział Gróbarczyk.

Minister zwrócił uwagę, że nowe Prawo wodne powinno zostać przyjęte, zgodnie z dyrektywami unijnymi, praktycznie dekadę temu. "Pracowaliśmy pod dużą presją czasową, aby przyjąć tę ustawę (obowiązuje od 1 stycznia 2018 r.), która w niektórych przypadkach faktycznie jest dyskusyjna lub kontrowersyjna (...) Mamy nadzieję do pół roku wyczyścić wszystkie elementy związane z Prawem wodnym" - dodał.

Pytany o doniesienia medialne, które wskazują, że w związku z nowymi przepisami istotnie wzrosną opłaty dla żeglarzy czy osób rekreacyjnie korzystających z jezior - podkreślił - że "dementuje te plotki".

Minister zwrócił uwagę, że podobnie mówiono wcześniej, kiedy w związku z nowym Prawem wodnym miały wzrosnąć opłaty za pobór wody i zrzut ścieków. "Okazuje się, że Wody Polskie spowodowały obniżkę tych cen. Na pewno ceny związane z kajakami, z rekreacją (...) nie mogą wzrosnąć" - powiedział.

Gróbarczyk poinformował, że prawdopodobnie na najbliższym posiedzeniu Sejm przegłosuje tzw. ustawę żeglarską, która - jak wyjaśnił minister - obniża opłaty związane z żeglarstwem czy dopuszcza do pływania bez pozwoleń jednostki do 7,5 m.

>>> Czytaj też: Powstała Polska Izba Handlowa w Waszyngtonie