"Brak tolerancji wobec drobnych przestępstw powoduje spadek również przestępstw wielkich. Dlatego chcemy poważnie traktować sprawy z pozoru drobniejsze, ale bardzo dolegliwe dla codziennego życia obywatela, związane z wykroczeniami" - mówił w listopadzie zeszłego roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przedstawiając ten projekt.

Jak wówczas informował resort sprawiedliwości, zaproponowano zmianę zasady, według której określa się, czy popełniona kradzież jest jeszcze wykroczeniem, czy już przestępstwem. "To istotna różnica, bo za wykroczenie grozi najczęściej grzywna, a za kradzież będącą przestępstwem - nawet pięć lat więzienia" - zwracało uwagę MS.

Według obecnej regulacji granicę tę wyznacza wartość szkody wynosząca jedną czwartą minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli nieco ponad 500 zł. Zaproponowano, by granicą była kwota 400 zł, więc każda kradzież przedmiotów o wartości powyżej tej kwoty byłaby przestępstwem.

"Projekt wprowadza zasadę, że próg rozgraniczający wykroczenie od przestępstwa będzie stały, zawsze na poziomie 400 zł, a nie uzależniony od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, czy innych zmiennych czynników. Dotychczasowy stan rzeczy powodował bowiem, że wraz ze wzrostem płacy minimalnej wzrastała również graniczna kwota kwalifikująca kradzież jako wykroczenie lub przestępstwo" - uzasadniało ministerstwo.

Jak dodawało, "w konsekwencji sądy każdego roku musiały dokonywać przeglądu tysięcy spraw w całym kraju, by stwierdzić, czy dana kradzież, za którą kara nie została jeszcze w całości wykonana, nadal jest przestępstwem, czy już jedynie wykroczeniem". "Ta sytuacja sprawiała też, że sprawcy kradzieży rzeczy o wartości niewiele przekraczającej ustawowy próg przewlekali postępowania, by z początkiem nowego roku popełnione przez nich przestępstwo samoistnie przeistoczyło się w wykroczenie" - dodawał resort.

Aktualne brzmienie Kodeksu wykroczeń wiążące próg wartości kradzieży od płacy minimalnej obowiązuje od listopada 2013 r. Wówczas - na mocy nowelizacji dotyczącej także ówczesnej dużej reformy procedury karnej - odstąpiono od zasady, według której wykroczeniem była kradzież rzeczy, jeżeli jej wartość nie przekraczała 250 zł.

"Jeśli coś jest ścigane jako wykroczenie, nie oznacza rezygnacji państwa ze ścigania. To tylko decyzja, że te czyny będą ścigane w innym trybie. Chodzi o to, żeby nie strzelać z armat do wróbli" - uzasadniał w 2013 r. podniesienie tego progu ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski. Oceniał, że ściganie drobnych kradzieży w prostszym trybie wykroczeniowym będzie skuteczniejsze.

Aktualnie MS ocenia, że zmiana i powrót do stałego progu pozwoli skutecznie walczyć z plagą "drobnych" kradzieży. "Drobni przedsiębiorcy prosili, żeby tym się zająć. Ciężko pracują, dają miejsca pracy innym, a są brutalnie okradani" - mówił Ziobro.

Projekt zawiera też inne zmiany. Z 7 do 14 dni ma zostać wydłużony termin na opłacenie mandatu na przykład za wykroczenie drogowe zarejestrowane fotoradarem, nieprawidłowe parkowanie albo nieodśnieżenie chodnika przy domu. "Dziś wiele tego typu mandatów nie jest opłacanych, co w konsekwencji powoduje kierowanie spraw do sądów. Często przyczyną jest zbyt krótki czas, w którym należy uiścić należność. Dwutygodniowy okres ułatwi terminowe wywiązanie się z obowiązku, co chronić będzie osoby ukarane grzywną przed konsekwencjami postępowania sądowego" - uzasadniał potrzebę takiej zmiany resort sprawiedliwości.

Zaproponowano też zaostrzenie kar za niedopilnowanie niebezpiecznych zwierząt. Na przykład obecnie jeden ze zmienianych przepisów stanowi, że "kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany". W nowelizacji zaproponowano podniesienie w tym przepisie grzywny do 1 tys. zł oraz dodano możliwość kary ograniczenia wolności.

Ponadto, zaproponowano utworzenie elektronicznego rejestru sprawców wykroczeń przeciwko mieniu, osób podejrzanych o popełnienie takich wykroczeń, obwinionych i ukaranych. "Rejestr będzie służył policji, prokuraturze i sądom do tego, by sprytni +zawodowi+ złodzieje, popełniający drobne kradzieże w różnych miastach, nie odpowiadali za pojedyncze wykroczenia, lecz zsumowane przestępstwo" - uzasadnia MS.

Nowelizacja ma także "uelastycznić" przepisy m.in. z ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Uznano na przykład, że obecne ustalenie dolnej granicy grzywny na poziomie 500 zł wobec bezrobotnego, który podjął zatrudnienie i nie powiadomił urzędu pracy "należy uznać za zbyt restrykcyjne". Przypomniano, że odpowiedzialności takiej podlegają także osoby, które przestały być bezrobotnymi w związku z nabyciem uprawnień emerytalnych.

Proponowana nowelizacja ma wyeliminować także niespójności i nieścisłości w dotychczasowych przepisach wykroczeniowych.

>>> Czytaj też: GetBack to „piramida finansowa PiS"? Były prezes GetBacku straszył PiS aferą