Nowa ustawa ma umożliwić upaństwowienie banku inwestycyjnego Hypo Real Estate, jednej z najbardziej znanych ofiar obecnego kryzysu kredytowego.

W ubiegłym miesiącu rząd uznał za konieczne przejęcie pełnej kontroli nad Hypo - gdy okazało się, że udzielone państwowe gwarancje kredytowe w kwocie 87 mld euro nie poprawiły sytuacji finansowej spółki.

Przeszkodą dla wprowadzenia państwowej kontroli nad bankiem jest spór prawny z amerykańskim funduszem inwestycyjnym JC Flowers, do którego należy około 25 proc. akcji Hypo. Przejęcie tego udziału zapewniłoby rządowi pakiet kontrolny.

Do tej pory nie udało się jednak osiągnąć kompromisu z JC Flowers i dlatego rząd skłania się ku przejęciu jego udziału drogą wywłaszczenia, najprawdopodobniej po obecnej cenie giełdowej, wynoszącej niewiele ponad 1 euro za akcję. Fundusz kupił akcje Hypo w czerwcu ubiegłego roku, płacąc za nie po 22,5 euro.

Jak przypomina Reuters, przymusowy wykup udziałów w bankach zastosowały w trakcie obecnego kryzysu inne kraje, w tym Wielka Brytania i Irlandia, ale w Niemczech budzi on złe skojarzenia z faktycznym rabunkiem mienia żydowskiego w latach 30. ubiegłego stulecia.

By wykluczyć podobne praktyki, powojenna konstytucja Niemiec zakazała wywłaszczania mienia prywatnego - poza przypadkami uzasadnionymi interesem publicznym. Dlatego nowa ustawa traktuje przymusowe przejęcia firm jako przedsięwzięcia wyjątkowe, a ponadto odwracalne.

"Jeśli opcja (wywłaszczenia) zostanie rzeczywiście w określonym przypadku użyta, i to jako rozwiązanie ostateczne, to dana spółka będzie mogła zostać ponownie sprywatyzowana, gdy tylko nastąpi jej stabilizacja" - głosi uzyskany przez Reutera tekst ustawy.