W stanowisku wskazano, że Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) od 2015 roku, na podstawie umów z Narodowym Instytutem Leków (NIL) i Państwowym Zakładem Higieny (PZH), realizuje program badania produktów leczniczych pod kątem potencjalnego sfałszowania. Co roku około 1500 próbek produktów leczniczych trafia do badań w NIL i PZH.

W roku 2015 w grupie produktów pochodzących z legalnej dystrybucji na 1002 przebadane w NIL wykryto jeden przypadek produktu podejrzenia o sfałszowanie, w roku 2016 na 917 badanych produktów nie stwierdzono żadnego przypadku sfałszowania. Także w roku 2017 wśród 1037 próbek nie wykryto produktu sfałszowanego.

W stanowisku zaznaczono, że "faktem jest, iż istotna skala problemu fałszowania występuje w zakresie handlu prowadzonego poza legalnym obrotem aptecznym i hurtowym, tj. w ramach nielegalnej sprzedaży internetowej i nielegalnej sprzedaży prowadzonej przez osoby prywatne".

W grupie produktów z nielegalnej dystrybucji, skierowanych do badań w NIL przez organy ścigania w 2017 roku, około 20 proc. było sfałszowanych.

"Główny Inspektor Farmaceutyczny oraz Narodowy Instytut Leków na podstawie realizowanych badań w zakresie prowadzonego przez GIF nadzoru nie potwierdzają informacji przedstawionych w artykułach Gazety Prawnej oraz Gazety Wyborczej i jednoznacznie stwierdzają, iż w odniesieniu do polskiego rynku aptecznego i hurtowego problem obecności produktów sfałszowanych nie stanowi na dzień dzisiejszy zagrożenia dla pacjentów" – głosi stanowisko obu instytucji.

>>> Czytaj też: Z 16 tys. dostępnych w Polsce leków każdy bada się tylko raz na 25 lat [WYWIAD]