czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
statystyki

2009-02-24 18:01 , ostatnia aktualizacja: 2009-02-24 18:48

Ze wsi do Londynu, a potem - do Warszawy

Zaledwie rok temu polskie firmy uskarżały się na brak fachowców, którzy gremialnie ruszyli na saksy. Przedsiębiorstwa, a nawet całe branże snuły plany sprowadzania cudzoziemskich pracowników, bo „nie ma kim robić”. Dziś firmy zwalniają, emigranci zarobkowi - wprawdzie nie masowo, ale w zauważalnej skali - wracają do kraju.

To jeden z efektów globalnego kryzysu gospodarczego: państwa, które w okresie boomu nie mogły się obyć bez milionów imigrantów, dziś tylu już ich nie potrzebują. Kryzys się jednak kiedyś skończy, a wtedy znów aktualne staną się stawiane niedawno pytania: czy Polska nadal -jak w ostatnich latach - będzie krajem emigracyjnym? Czy na wyjazdach pracowników gospodarka traci, czy także zyskuje? Czy wobec powszechności emigracji nie powinniśmy się nastawić na zatrudnianie cudzoziemców - i czy mamy szansę ich przyciągnąć?

Imigracja - nie tak szybko

Na to, że Polsce potrzebni będą imigranci, od dawna zwracają uwagę demografowie i znawcy systemów emerytalnych. Wskazują, że wskutek minimalnego przyrostu naturalnego do 2035 roku liczba ludności zmaleje z 38,1 do niespełna 36 mln, a starzenie się społeczeństwa zagrozi stabilności systemu emerytalnego. - Żeby Polska mogła gospodarczo funkcjonować, potrzeba będzie najpierw kilkaset tysięcy, a potem kilku milionów mało wykwalifikowanych imigrantów - uważa Maciej Duszczyk z Ośrodka Badań nad Migracją Uniwersytetu Warszawskiego.

Na razie bardzo do tego daleko. Choć niemal każdy zetknął się z pracującymi w Polsce (zwykle czasowo i nielegalnie) Ukraińcami czy handlującymi na bazarach Wietnamczykami, to w porównaniu choćby z Czechami liczba cudzoziemców jest u nas niewielka. Z zestawienia Eurostatu - unijnego biura statystycznego - wynika, że w 2006 roku prawo stałego pobytu w Polsce przyznano zaledwie 1800 osobom. W przeliczeniu na tysiąc mieszkańców wówczas mieliśmy najmniej imigrantów w całej Unii.

Wprawdzie te dane dotyczą tylko osiedlających się na stałe, a imigranci zarobkowi tego zwykle nie robią (przynajmniej początkowo), ale o małej atrakcyjności Polski jako miejsca zatrudnienia świadczy także reakcja Bułgarów i Rumunów na otwarcie dla nich w 2007 roku naszego rynku pracy: prawie nikt stamtąd nie przyjechał. Dla poszukujących lepszego życia przybyszów z biedniejszych państw Polska jest raczej krajem tranzytowym niż miejscem przeznaczenia. Nie jesteśmy państwem bogatym i szczodrym ani też szczególnie przyjaznym cudzoziemcom. 

-Z krajów UE emigrancki charakter mają nadal Rumunia, Bułgaria, Litwa, Łotwa i Polska - i chyba zachowają go nadal. Polska będzie jednym z ostatnich krajów europejskich, które staną przed problemem imigracyjnym - mówi prof. Marek Ziółkowski, wicemarszałek Senatu.

Ta sytuacja kiedyś się zmieni, ale pewnie dopiero wtedy, gdy będziemy bogatsi. W Europie doświadczyły tego m.in. Włochy, Hiszpania oraz Irlandia, które jeszcze nie tak dawno były krajami emigranckimi, a dziś same przyjmują ogromne rzesze imigrantów. Do takiej zmiany Polska musi być przygotowana: przede wszystkim powinna mieć własną (choć w ramach UE) politykę imigracyjną, po drugie - powinna być ona skoordynowana z polityką demograficzną, bo przecież chodzi nie tylko o doraźne wyrównywanie deficytu ludności, ale i o integrację przybyszów. Na razie to wszystko jest w powijakach, a nieliczni cudzoziemcy, którzy chcą osiedlić się w Polsce, przeżywają administracyjną gehennę.

Wrócą, ale czy na zawsze?

To jednak kwestia przyszłości, choć nie wiadomo, jak odległej. W najbliższym czasie czeka nas natomiast nasilenie widocznej już (choćby w urzędach pracy) fali powrotów Polaków pracujących za granicą. Ilu ich wróci - trudno nawet szacować. Nie wszyscy emigranci stracą pracę; z tych, których to dotknie, cześć zapewne zdecyduje się przeczekać zły okres pracując na czarno, a kolejni poszukają zajęcia w innych krajach UE. Nie wiadomo też, czy ci, którzy wrócą, osiądą w Polsce na stałe, czy tylko na jakiś czas, żeby potem zacząć się znowu zarobkowo kręcić po Europie i świecie.

Jest bowiem pewne, że nawet jeśli kryzys przyhamuje na trochę migracje, na dłuższą metę nie da się ich powstrzymać. Nie zanikną bowiem dwie ich główne przyczyny: zróżnicowanie poziomu dochodów i niedostatek pracowników o określonych kwalifikacjach w różnych krajach. Jakie skutki może to mieć dla krajów emigranckich, takich jak obecnie Polska? - Rachunek migracyjnych zysków i strat inaczej wygląda w krajach pochodzenia, a inaczej - w państwach przyjmujących. Na wyjazdach specjalistów kraj pochodzenia ewidentnie traci, a przyjmujący - ewidentnie zyskuje. W przypadku pracowników niskoopłacanych te relacje są wyrównane: zyskuje kraj pochodzenia (m. in. transfery zarobków), sami migranci i kraj przyjmujący - uważa prof. Ziółkowski.

W Polsce, z której ostatnio co roku około miliona osób wyjeżdżało za pracą, widoczne są obydwa rodzaje ekonomicznych efektów migracji. Korzystne jest m.in. wyrwanie się wielu ludzi z bezrobocia, poprawa standardu życia, napływ pieniędzy do rodzin w kraju. Niekorzystne - braki kadrowe, zwłaszcza w nauce (np. fizyka jądrowa) oraz pustoszenie pewnych regionów, których szanse rozwojowe przez to maleją. - Migracje mają jednak nie tylko aspekt ekonomiczny, ale i modernizacyjny, a o tym się zwykle mniej mówi - podkreśla minister Michał Boni.

Epoka mobilności

Ten modernizacyjny aspekt wiąże się nie tylko z emigracją z państw biednych do bogatych, lecz i z przenosinami ze wsi do miasta w tym samym kraju. To zresztą powód, żeby współczesnych migracji Polaków nie dzielić na zagraniczne i krajowe, ale traktować je łącznie. Nie ma przecież pewności, że powracający ponownie osiądą we wsiach i miasteczkach, które wcześniej opuścili, uznając je za beznadziejne; mogą szukać pracy w dużych miastach.

Takie kompleksowe podejście potrzebne jest także dlatego, że i na świecie, i w Polsce krystalizuje się nowego wzorzec migracji. Zaciera się różnica między wyjazdem na stałe i na jakiś czas: nie są to już decyzje na całe życie, nie oznaczają też konieczności zerwania więzi z rodziną czy z kontaktów z krajem.

Dla młodych ludzi emigracja staje się elementem kariery zawodowej. Wpływa to na ich podejście do rynku pracy, a w konsekwencji - na ten rynek. - Rośnie akceptacja dla mobilności, a mobilność to czynnik rozwojowy - uważa Michał Boni. Powoduje to problemy wynikające z rozbieżnych przepisów w kolejnych krajach pobytu „mobilnego” pracownika (uprawnienia do zasiłków, urlopów, składki emerytalne), ale te kwestie da się rozwiązać.

Co może nas „migracyjnie” czekać w najbliższych 20 latach? - Najlepiej byłoby, żeby ludzie z Polski wyjeżdżali, uczyli się tam, zdobywali doświadczenie - i wracali. Żeby ukształtował się migracyjny schemat: mazowiecka wieś - Anglia - Warszawa czy Wrocław - mówi prof. Ziółkowski.

Paradoksalne, ale tego typu wędrówki mogą się okazać korzystne nawet dla firm, z których pracownicy uciekają za granicę.- Emigracja zaczęła u nas dotykać najlepszych fachowców. Ale dopiero wtedy pracownicy zaczęli się godzić na posunięcia takie jak wartościowanie stanowisk i zmiana struktury wynagrodzeń, bo zauważyli, że to sprzyja wyławianiu najlepszych z nich. Część z emigrantów zresztą wróciła - choć nie zarobią u nas tyle, co za granicą - i przywieźli stamtąd wiele umiejętności - podkreśla Mirosław Szkałuba, wiceprezes PGNiG ds. pracowniczych.

Takie doświadczenia to dla przedsiębiorstw pożyteczny trening na przyszłość. Do mobilności muszą się przecież przyzwyczaić nie tylko pracownicy, ale i pracodawcy.


Przytoczone w tekście wypowiedzi pochodzą z dyskusji podczas seminarium „Migracja, emigracja, imigracja” (Ustroń, 16-18 stycznia), zorganizowanego przez Fundację Gospodarki i Administracji Publicznej w Krakowie.

Autor: Halina Bińczak

Artykuły z: GP/forsal.pl


Podobne tematy:

Najnowsze komentarze:

TANIE kredyty mieszkaniowe
BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ!
Ranking LOKAT bankowych 2011
Porównaj i zamów on-line!
Kredyty dla firm
Porównaj i wybierz najlepszy!
Ranking KONT bankowych!
Porównaj i załóż najlepsze konto.
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Najnowsze

Lojalność nie popłaca. Nowy klient zawsze może liczyć na więcej

finanse osobistetelekomunikacjausługimarketing

Lojalność nie popłaca. Nowy klient zawsze może liczyć na więcej

2012-02-04 11:55

Operatorzy telekomunikacyjni, kablowi, banki, a nawet dostawcy prądu dzielą kontrahentów na złych i dobrych.»

Mokate - rodzinna firma, światowy eksporter i kura znosząca złote jajka

handelFMCG

Mokate - rodzinna firma, światowy eksporter i kura znosząca złote jajka

2012-02-04 10:32

Smykałki do biznesu nikt Teresie Mokrysz nie może odmówić. Urzędniczka z Ustronia po upadku gospodarki planowej wzięła się za rodzinny biznes, który rozkręciła do skali, o jakiej marzy większość przedsiębiorców. »

Koszty obsługi transakcji kartami wkrótce nareszcie spadną

kartyfinanse osobistefinanse

Koszty obsługi transakcji kartami wkrótce nareszcie spadną

2012-02-04 09:15

Wydawcy kart i sieci handlowe blisko porozumienia w sprawie wysokości prowizji od płatności bezgotówkowych.»

Eksperci: Prawo utrudnia rozróżnianie legalnych treści w sieci

prawomediainternet

Eksperci: Prawo utrudnia rozróżnianie legalnych treści w sieci

2012-02-04 08:33

Internauci nie są świadomi, że z niektórych treści cyfrowych - filmów, książek, muzyki - korzystają zgodnie z prawem. W opinii ekspertów, rozróżnienie pomiędzy tym, co jest w sieci legalne, a co nie, utrudnia obecne prawo autorskie, a ACTA tę płynną granicę utrwali.»

W sporze o ACTA żadna ze stron nie ma racji

prawointernet

W sporze o ACTA żadna ze stron nie ma racji

2012-02-04 08:10

Niełatwo jest pisać o gwałtownym i emocjonalnym sporze, który rozgorzał wokół podpisywania porozumienia ACTA, dotyczącego zwalczania obrotu towarami podrobionymi.»

Warszawskie lotnisko wykorzystuje system ostrzegania przed gołoledzią

transportlotnictwo

Warszawskie lotnisko wykorzystuje system ostrzegania przed gołoledzią

2012-02-04 08:00

Warszawskie lotnisko Chopina od roku wykorzystuje zmodernizowany system zapowiadający wystąpienie gołoledzi na drogach startowych i dojazdowych - poinformował PAP rzecznik portu Przemysław Przybylski. System umożliwia przygotowanie się do zwalczenia oblodzenia.»

W osiedlowym sklepiku tanio jak w supermarkecie

handelfinanse

W osiedlowym sklepiku tanio jak w supermarkecie

2012-02-04 07:30

Konsolidacje na rynku spożywczym doprowadzą do spadku cen nawet o 30 proc.»

Deloitte: To będzie dobry rok dla motoryzacji

przemysłmotoryzacja

Deloitte: To będzie dobry rok dla motoryzacji

2012-02-04 07:10

Firma doradcza Deloitte opublikowała raport na temat branży motoryzacyjnej w Polsce. Wynika z niego, że 60 proc. producentów działających w tym sektorze uważa za bardzo prawdopodobne uruchomienie nowych inwestycji. »

ACTA: debata z udziałem premiera - w poniedziałek o 14.

prawomediainternet

ACTA: debata z udziałem premiera - w poniedziałek o 14.

2012-02-04 06:30

Zapowiedziana przez premiera otwarta debata o umowie ACTA rozpocznie się w poniedziałek o godz. 14 w Sali Kolumnowej KPRM - poinformowało CIR. »

Bezpieczeństwo kibiców na Euro 2012 pod znakiem zapytania

euro2012

Bezpieczeństwo kibiców na Euro 2012 pod znakiem zapytania

2012-02-04 06:20

Kompletnie nie wiadomo, kto dzisiaj w gabinecie Donalda Tuska odpowiada za spokój na ulicach w czasie Euro 2012»



Przeciętne wynagrodzenie brutto (ang. Average gross wages) – jeden ze wskaźników opisujących wynagrodzenia. Przeciętne... więcej »
EUR/PLN4.1749minus-0.0147 PLN
USD/PLN3.1731minus-0.0143 PLN
CHF/PLN3.4590minus-0.0176 PLN
GBP/PLN5.0198minus-0.0185 PLN
WIG41768.91plus0.40 %
WIG202374.47plus0.14 %
mWIG402398.19plus0.47 %
sWIG809643.31plus0.85 %
 
Złoto1726,8minus-1.91 %
Gaz ziemny4,060.00 %
Ropa114,910.00 %
Pallad786,50.00 %
Platyna1865,50.00 %
Srebro33,64minus-2.01 %
 

Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl
reklama

Najczęściej wyszukiwane