Antyimigranckiej Słoweńskiej Partii Demokratycznej (SDS), która na początku czerwca wygrała wybory zdobywając 25 z 90 miejsc w parlamencie, nie udało się stworzyć koalicyjnej większości koniecznej do stworzenia nowego gabinetu. Na czele SDS stoi dwukrotny premier, 59-letni Janez Jansza.

"W rozmowach w ugrupowaniami politycznymi w parlamencie ustaliłem, że nikt nie cieszy się wystarczającym poparciem, aby objąć funkcję premiera" - napisał prezydent Pahor. Do parlamentu dostało się w wyniku ostatnich wyborów dziewięć partii.

Parlament ma obradować w piątek i ustalić kolejny 14-dniowy termin, podczas którego deputowani będą mogli zgłaszać kandydatury na stanowisko premiera. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska poparcia ponad połowy deputowanych, czyli minimum 46 spośród 90, członkowie parlamentu dostaną kolejne dwa dni na przedstawienie dalszych kandydatur. Jeśli i tu żaden z kandydatów nie uzyska większości, tym razem wśród deputowanych obecnych tego dnia na głosowaniu, prezydent będzie zobowiązany do rozpisania przedterminowych wyborów, które odbyłyby się we wrześniu lub październiku.

Słoweńscy analitycy spodziewają się, że do wyboru kandydata na premiera może dojść w ostatniej rundzie głosowania, która odbyłaby się w drugiej połowie sierpnia.

Uważają oni, że Marjan Szarec, szef centrolewicowej i antysystemowej Listy (LMS), którego ugrupowanie zajęło w wyborach drugiej miejsce, najprawdopodobniej utworzy sześciopartyjną, kruchą większość koalicyjną; koalicja ta może jednak nie przetrwać całego czteroletniego mandatu.

Szarec porozumiał się do tej pory z czterema centrolewicowymi partiami - Socjaldemokratami (SD), Partią Nowoczesnego Centrum (SMC), Partią Alenki Bratuszek (SAB) i Demokratyczną Partią Emerytów Słowenii (DeSUS), lecz mają one łącznie jedynie 43 mandaty. Ma on też nadzieję na porozumienie z Lewicą (L) i konserwatywną partią Nowa Słowenia - Chrześcijańscy Demokraci (NSi), które mają odpowiednio 9 i 7 mandatów w parlamencie. Jednak NSi już raz wycofała się z wcześniejszej negocjacji, twierdząc, że sześciopartyjny rząd nie będzie stabilny.

W poniedziałek Słoweńska Izba Handlu i Przemysłu zaapelowała do partii reprezentowanych w parlamencie o utworzenie sprawnego rządu, który poradzi sobie z wyzwaniami takimi jak reforma emerytalna i redukcja długu publicznego, wynoszącego w ubiegłym roku 73,6 proc. PKB.

"Wysoki wzrost gospodarczy w minionych latach przykrył fakt, że Słowenia niczego nie zrobiła w kwestii rozwoju: nie zmodernizowano systemu ochrony zdrowia, a sektor publiczny nie rozpoczął reformy emerytur. Potrzebny jest sprawny rząd, który przygotuje Słowenię na stojące przed nią wyzwania" - powiedziała szefowa Izby Sonja Smuc. (PAP)