Barierą dla zwyżki okazało się górne ograniczenie czarnej świecy z wtorku. Dziś blisko połowę z wczorajszych zysków rynek traci. Coraz bardziej więc zbliżamy się do decydujących rozstrzygnięć na naszym parkiecie. Sugerują je też zbliżający się do poziomu równowagi MACD, popularny wskaźnik opisujący kierunek i siłę trendu, oraz Stochastic, odzwierciedlający skalę przegrzania i wychłodzenia rynku. MACD zbliża się do poziomu równowagi, poniżej którego nie spadł w czasie trwających od wczesnej wiosny zwyżek. Na poziomie równowagi wyhamował zniżki w trakcie korekty zakończonej w I połowie lipca. Natomiast Stochastic zbliża się do obszaru wyprzedania. Przy założeniu, że wielomiesięczny trend zwyżkowy ma być kontynuowany, powinno to zachęcić inwestorów do kupna akcji. Tak przynajmniej było w dwóch poprzednich przypadkach, gdy Stochastic spadał do obecnego poziomu (lipiec i wrzesień).

Do tego dochodzą wnioski z analizy tygodniowych wskaźników. MACD właśnie przełamuje linię sygnalną, co jest silnym sygnałem sprzedaży. Stochastic jest o krok od spadku z obszaru wykupienia, po 6 miesiącach przebywania na takich poziomach. To należałoby odbierać jako potwierdzenie schładzania koniunktury.

Dodatkowy kontekst rynkowy tworzy jutrzejszy debiut PGE. Można spotkać głosy, że środki ze sprzedaży tych akcji przez część inwestorów (głównie indywidualnych) trafią z powrotem na giełdę. Jednocześnie widać przekonanie, że zachowanie tych walorów w pierwszych dniach obecności na giełdzie będzie uzależnione w dużym stopniu od przekonania o tym, czy PGE już w grudniu znajdzie się w indeksie WIG20 oraz od postrzegania tych papierów przez zagranicznych inwestorów. Uzyskali oni relatywnie niewiele akcji, ale nie jest jednoznacznie powiedziane, że nie stało się tak dlatego, iż po maksymalnej cenie nie chcieli aż tak wiele kupować.

W obu tych kwestiach jest wiele wątpliwości. Kurs PGE musiałby wzrosnąć bardzo mocno na debiucie, by były oczywiste powody wprowadzenia tych walorów do WIG20 już w grudniu. Jednocześnie pogarszający się klimat na światowych giełdach w naturalny sposób ogranicza skłonność zagranicznych graczy do windowania cen papierów. Do tego dochodzi niepewność związana z zachowanie indywidualnych inwestorów, kupujących akcje PGE na kredyt.

Potrzebują znacznego przebicia, by wyjść na swoje, a zapewne nie będą chcieli na to czekać. Można więc oczekiwać, że to, jak wypadnie jutrzejszy debiut PGE może stać się dodatkowym impulsem dla naszego parkietu.

WYKRES DNIA

Zimnym prysznicem okazał się październikowy indeks ISM dla amerykańskiego sektora usług. Wskaźnik nie tylko spadł, ale też wypadł gorzej od prognoz. Utrzymał się minimalnie ponad barierą 50 pkt. To pokazuje, że przezwyciężanie kłopotów nie idzie łatwo. Widać tu negatywne oddziaływanie złej sytuacji na rynku pracy. Zresztą subindeks zatrudnienia indeksu ISM wyraźnie spadł. Inną złą wiadomością, jaką przyniósł wczorajszy raport, było to, że firmy nie odbudowują zapasów. Miało to być jednym z motorów napędowych ożywienia gospodarczego.

Notowania złota

Cena złota zbliżyła się wczoraj w ciągu dnia do 1100 USD. Ostatecznie dzień zakończyła na niższym poziomie. Dziś od rana też nieco traci. To jednak nie zmienia faktu, że wyraźnie na tym rynku przeważają kupujący. Nie oznacza to przy tym, że łatwo jest odpowiedzieć na pytanie, co dalej ze złotem. Trend jest jednoznaczny, ale niepokojąco wyglądają negatywne dywergencje na MACD, czy jeszcze bardziej na Stochasticu (tworzą się bardzo rzadko). Do tego ostatni ruch w górę cen złota nastąpił wbrew temu, co dzieje się z dolarem.

Choć końcówka października przyniosła niewielkie zmniejszenie dodatniego salda długich i krótkich pozycji spekulantów na rynku złota, to pozostało ono rekordowe. To wyraźnie wskazuje na źródła popytu na złoto. Każe się w efekcie liczyć z nagłym zwrotem notowań, gdy spekulanci będą realizować zyski.