W ocenie analityków, od połowy sierpnia indeks porusza się w trendzie bocznym. Najbliższy opór dla WIG20 to 2400 pkt, czyli linia wyznaczająca górną granicą trendu. Z kolei najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 2200 pkt, a kolejne – wyznaczające dolną linię trendu – o 100 pkt niższym.

W ocenie analityków Erste Banku rynek znalazł się teraz w fazie, którą najlepiej opisuje określenie „dwa kroki do przodu, jeden w tył”. Z jednej strony nastroje inwestorów finansowych są dobre, o czym świadczy ostatnie ich badanie przeprowadzone przez Erste wspólnie z niemieckim instytutem ZEW. Wskaźnik nastrojów po raz pierwszy od grudnia 2007 r. przekroczył poziom 50. Z drugiej strony trudno jest teraz liczyć na spektakularne wzrosty wynikające tylko z niedowartościowania akcji. Za to koniec roku może skłaniać inwestorów do realizowania zysków. Erste ocenia, że rynki w regionie rok zamkną na poziomie nieco wyższym niż obecny.

Wzrostów na przełomie listopada i grudnia spodziewają się analitycy CDM Pekao.

W ocenie zarządzających z ING Investment Managemet 2010 rok będzie udany na rynku akcji także w Polsce.

W co inwestować

Według Patricka Moonen, starszego stratega w ING IM, szczególnie dobrze zapowiada się I półrocze, bo wzrosty będą uzasadnione poprawą wyników w stosunku do analogicznych kwartałów 2009 r.

Według analityków Erste, ci, którzy chcą mieć w najbliższych tygodniach spokój, powinni znów zainwestować w akcje spółek defensywnych, takich jak producenci i dystrybutorzy farmaceutyków. Analitycy austriackiego banku ostrożnie podchodzą do uznawanych za defensywne akcji telekomów. Także akcje spółek sektora energetycznego nie należą do ich faworytów.

Analitycy ostrzegają, że cały czas istnieje ryzyko gwałtownego pogorszenia nastrojów. Powodem raczej nie będą wyniki spółek za III kwartał, bo te z reguły są dobre. Przyczyną załamania nastrojów mogą być natomiast złe dane makroekonomiczne, zwłaszcza takie, które sugerować będą, że zaczyna się druga faza globalnego kryzysu.