Ostatni rok to również jeden z najgorszych okresów w całej historii amerykańskiego koncernu. W 2009 roku firma odnotowała jedynie 142 zrealizowanych transakcji sprzedaży, a 121 anulowano. Tak niskiego poziomu zamówień na samoloty i śmigłowce Boeinga nie było od 1994 roku, kiedy to liczba zamówień wyniosła jedynie 125. 

Jak zapowiada jednak Randy Tinseth, szef marketingu firmy, z uwagi na coraz bardziej zauważalne ożywienie gospodarcze powoli zaczyna także wzrastać liczba pasażerów korzystających z usług linii lotniczych. Według Tinsetha popyt na nowe samoloty zwiększy się w 2012 roku, kiedy to ich dotychczasowa liczba na rynku okaże się niewystarczająca w stosunku do zapotrzebowania zgłaszanego przez klientów. W rezultacie linie lotnicze będą potrzebowały nowych samolotów.

Amerykański koncern, zajmujący się produkcją maszyn lotniczych i kosmicznych, w 2009 roku sprzedał ok. 480 samolotów. Najchętniej kupowane były Boeingi 737, których sprzedano 372 sztuk.

Firma ma nadzieję, iż w rozpoczynającym się roku wielkość sprzedaży zwiększy się dzięki najmłodszemu dziecku koncernu Dreamlinerowi 787, na którego zakup linie lotnicze z całego świata złożyły już kilkaset zamówień. Dreamliner ma być zdecydowanie wygodniejszy oraz tańszy w eksploatacji w porównaniu do innych samolotów podobnej wielkości.