Teoretycznie nazwa Kentucky Fried Chicken (Smażony kurczak z Kentucky) powinna mówić sama za siebie. Jednak tradycja powoli odchodzi do lamusa wraz z rozpowszechnianiem się wiedzy o zdrowym odżywianiu i strategii reklamowej z tym związanej – pisze amerykański dziennik „Washington Post”.

>>> CZYTAJ TEŻ: Sieci fast foodów dynamicznie się rozwijają

Może dlatego sprzedaż nowego kurczaka grillowanego w KFC wyniosła prawie 1 mld dolarów w pierwszym roku dystrybucji. To wszystko kosztem tradycyjnej receptury, która mówi, że kurczak powinien być głęboko smażony. A wierni tradycji właściciele niektórych restauracji (KFC działa na zasadzie franczyzy) uważają,  że z tradycji nie można rezygnować tylko z powodów marketingowych.

Doszło do tego, że restauratorzy pozwali dyrekcję KFC stwierdzając, że „firma zdaje się wierzyć, iż jej przyszłość leży w sprzedaży kurczaka grillowanego, a nie w tradycyjnych, rozwijanych od lat przepisach” – głosi treść pozwu sądowego. W reakcji na pozew, spółka-matka KFC Yum! Brands, wydała oświadczenie, w którym stwierdza, że jest on „bezpodstawny”: „Yum! Brands oczekuje zwycięstwa w procesie i zminimalizowania straty czasu i pieniędzy, które można przeznaczyć na rozwój biznesu i zaspokajanie potrzeb klientów” – mówi oświadczenie, które przytacza „Washington Post”.

>>> CZYTAJ TEŻ: McDonald's będzie dostarczać hamburgery do domu

Grillowany kurczak ma jednak wielką przewagę marketingową nad tradycyjnym smażonym. Dietetycy ciągle namawiają nas do rezygnowania ze smażenia, a liczby mówią same za siebie: jedna porcja grillowanego kurczaka ma od 70 do 180 kalorii i od 4 do 8 gramów tłuszczu. Natomiast kurczak przygotowany według tradycyjnej receptury KFC ma od 130 do 360 kalorii i od 8 do 24 gramów tłuszczu.

Analitycy twierdzą jednak, że to nie zdrowe żywienie zapewniło popularność grilowanemu kurczakowi. Przypominają oni, że kurczak – w każdej formie – to drugie, po kanapkach, najpopularniejsze danie w Stanach. „A zawsze szukamy nowych form tego, co kochamy. Im coś jest dla nas ważniejsze, tym bardziej chcemy, by było to różnorodne” – mówi Harry Balzer, analityk firmy NPD, która zajmuje się badaniem zachowań w społeczeństwie.

>>> CZYTAJ TEŻ: Na recesji zyskują sprzedawcy taniej żywności