CEZARY PYTLOS Jakie są efekty poszukiwań inwestora dla LOT-u?

ZDZISŁAW GAWLIK

Morgan Stanley, doradca prywatyzacyjny LOT-u, dopiero rozpoczął poszukiwanie inwestorów, ale mamy już pierwsze pozytywne odzewy, i to na piśmie. Jedną z ofert złożył inwestor branżowy, który przejawia zainteresowanie LOT- em już od jakiegoś czasu. Ale dopóki nie dojdzie do formalnych rozmów, nie chcę wyrokować, jakie są szanse na udaną prywatyzację spółki. Na pewno cieszy mnie to, że w procesie prywatyzacji LOT-u, już na tym etapie pojawiło się zainteresowanie inwestorów. Choć wszyscy mówili, że pewnie będzie tylko jeden inwestor dla LOT-u (Lufthansa – przyp. red.), to okazało się, że potencjalnych partnerów jest więcej. Mamy trzy zgłoszenia od inwestorów branżowych i finansowych.

Czy w tym roku uda się sprywatyzować spółkę?

Jeżeli oferta będzie atrakcyjna, a inwestor zobowiąże się do spełnienia naszych warunków, to może uda się to nawet jeszcze w tym roku. Jednak zaznaczam, że sprzedaż LOT-u w tym roku będzie bardzo trudna.

>>> Czytaj także: Morgan Stanley przygotuje LOT do prywatyzacji

Ile ministerstwo chce dostać za LOT?

Cena nie jest jedynym warunkiem, nam bardziej zależy na zapewnieniu rozwoju spółki. Zakładamy więc, że nie będzie to sprzedaż akcji, ale podwyższenie kapitału. Chcemy, żeby inwestor zaangażował się w spółkę w jak największym stopniu. Nie jest bynajmniej naszą intencją docelowe utrzymywanie większościowego udziału Skarbu Państwa w spółce, bo państwo nie jest lekiem dla LOT-u. Jeżeli natomiast do LOT-u wejdzie inwestor finansowy to musimy także ułożyć ścieżkę jego późniejszego wyjścia ze spółki. W takiej sytuacji być może w grę będzie wchodziła również giełda. Jednak na razie dla LOT-u i podobnych mu spółek lotniczych giełda pozostaje marzeniem.