Niewiele firm na granicy istnienia dostaje drugą szansę. Nie można jednak powiedzieć, że LOT swoją wykorzystał dobrze. Po prostu trwa. W ciągu niespełna pięciu lat jego udział w rynku spadł z 43 proc. do 28 proc. Ma problemy finansowe, przerost zatrudnienia, kilka organizacji związkowych, które dyktują warunki, i naprawdę długą listę byłych prezesów. Tylko serwis pokładowy LOT ma lepszy niż większość popularnych przewoźników.

>>> Czytaj też: Jest trzech chętnych na zakup LOT-u

Dlatego, chociaż ma za sobą przykre przejścia, potrzebuje nowego inwestora. Pod warunkiem że sprzedający nie postawi warunków, które z góry przekreślą zmiany. Takie firmy jak LOT są uważane za drogocenne narodowe dobro, ale za tym przekonaniem wcale nie idzie chęć latania wyłącznie LOT-em. Jeśli rząd zachowa się jak konserwator zabytków, a nie rzutki przedsiębiorca, wkrótce LOT rzeczywiście stanie się reliktem przeszłości.