Z zapowiedzi Skarbu Państwa i szacunków analityków wynika, że w tym roku na giełdę mogą trafić warte przynajmniej 30 mld zł akcje spółek kontrolowanych przez rząd. Jednymi z głównych kupujących papiery, zarówno debiutantów, jak i firm już notowanych w Warszawie, będą otwarte fundusze emerytalne.

Jednak nawet OFE, choć ich aktywa na koniec roku sięgały prawie 180 mld zł, nie będą w stanie kupować akcji tylko za nowe środki. Co miesiąc powinno do nich trafić około 1,8 mld zł z ZUS. Aby zgromadzić odpowiednie kwoty na zakup nowych akcji, będą musiały się wstrzymać z zakupami innych. Tak też robiły wcześniej. Spadek zakupów OFE widoczny był m.in. w ubiegłym roku przed wartymi kilka mld zł ofertami PGE i PKO BP (PKOBP) przeprowadzanymi w październiku. Według Ipopema Securities miesiąc wcześniej saldo zakupów i sprzedaży akcji przez OFE wyniosło 168 mln zł, znacznie poniżej ubiegłorocznej średniej.

Poza tym fundusze emerytalne większą część środków zwykle inwestują w bezpieczne obligacje Skarbu Państwa, do największych ofert może dojść w niewielkich odstępach w II kwartale. Na dodatek obecnie udział akcji w portfelach OFE jest wysoki. Fundusze ruszyły na zakupy akcji po atrakcyjnych cenach. Zdecydowały się na początku 2009 roku, kiedy indeksy były o kilkadziesiąt procent niżej niż obecnie.

– Biorąc pod uwagę poziom zaangażowania OFE w akcje i zapewniony stały dopływ pieniędzy, fundusze nie powinny stanowić strony podażowej na GPW, ale przed większymi ofertami z pewnością będą wstrzymywać się z większymi zakupami. Na większą aktywność OFE po stronie popytu będzie można liczyć dopiero w czasie większej korekty – mówi Roland Paszkiewicz z CDM Pekao. To wszystko oznacza, że przed każdą dużą ofertą – np. PZU czy Taurona, fundusze będą ograniczać zakupy na GPW.

Mało tego – istnieje ryzyko, że zarówno one, jak i inni duzi inwestorzy będą pozbywać się akcji notowanych już firm, takich jak PGE, Enea czy Bogdanka, gdy Skarb Państwa będzie wprowadzał na rynek nowe ich pakiety. Tuż przed niedawnymi transakcjami sprzedaży przez MSP pakietów Lotosu i KGHM notowania tych firm spadały o kilka procent. Skarb Państwa sprzedawał te papiery z dyskontem do aktualnych cen na giełdzie. – Plasując tak duże pakiety, trzeba zachęcić inwestorów do ich kupna. W takim przypadku zawsze oczekują oni dyskonta – mówi Kamil Kliszcz z DI BRE.

Po ustaleniu ceny sprzedaży w umówionych transakcjach z inwestorami finansowymi, kursy takich spółek z reguły zaczynają spadać.