Pepsi wypowiedziała nową wojnę Coca-Coli, obniżając cenę swoich napojów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 lutego 2010, 03:45
Pepsi Cola zorganizowała promocję, która może podebrać klientów dominującej na rynku napojów bezalkoholowych Coca-Coli.

W tym roku można oczekiwać kolejnej wojny o klienta między dwoma gigantami na rynku napojów bezalkoholowych. Jako pierwsza w tym roku ruszyła do walki Pepsi Cola, która ubiegły rok może zaliczyć do bardzo udanych. Nie tylko zwiększyła znacząco swoje udziały w rynku napojów gazowanych, ale też zanotowała wzrost spontanicznej znajomości marki.

By utrzymać wzrostowy trend i w tym roku, zaproponowała swoje sztandarowe produkty, takie jak Mirinda, czy pepsi w bardzo promocyjnej cenie. Dwupak kosztuje w sieciach hipermarketów nawet niecałe 6 zł. To o 2 zł mniej niż trzeba zapłacić za tę samą ilość coca-coli. Ruszyła też z promocją w popularnej w kraju sieci wypożyczalni Beverly Hills, w której również można nabyć butelkę pepsi w dużo niższej cenie. – Koszt to 2,99 zł. Ale warunkiem jest wypożyczenie filmu – zaznacza Robert Sokołowski z Beverly Hills.

Niezależnie od tego, jak dodaje, widać zainteresowanie produktem. - Zmiana wizerunku i liczne akcje promocyjne, które przygotowaliśmy na ten rok, mają na celu zwiększenie naszej sprzedaży. Uderzamy przede wszystkim w klientów, którzy wciąż nie są zdeklarowani, którą markę wolą – naszą czy Coca-Colę – mówi Bartłomiej Szmaj z Pepsi-Cola General Bottlers, podkreślając, że w rynku napojów niegazowanych różnica między firmami jest nieznaczna.

Już wkrótce można oczekiwać kontry ze strony firmy Coca- Cola, która również planuje w tym roku zwiększać swoje udziały w rynku. Na wojnie między gigantami zyskają klienci. Na pewno można oczekiwać w tym roku więcej promocji cenowych, co oznacza kupowanie napojów gazowanych po niższych cenach. – Zaostrzenie się akcji jest nieuniknione. Na skutek spowolnienia gospodarczego polscy konsumenci stali się oszczędni w wydatkach. By zyskać klientów, producenci będą musieli więc postawić na obniżki – zauważa Tomasz Manowiec, analityk z Banku BGŻ.

Zresztą, jak dodaje, to jedyna droga do umacniania pozycji na bardzo mocno podzielonym już rynku, na którym konsumenci mają swoje przyzwyczajenia. To tego sukcesywnie tracącego udziały na rzecz segmentu napojów niegazowanych, który zaczął rozwijać się dwa razy szybciej. W zeszłym roku pod względem ilości wzrósł o około 3 proc.

Rynek napojów bezalkoholowych w Polsce
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: handelforsal
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj