Volvo liczy na nowego właściciela z Chin

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2010, 03:31
Główna fabryka Volvo w Torslanda w południowozachodniej Szwecji, która zajmuje powierzchnię wielkości 11 boisk piłkarskich, pracuje jedynie na 50 procent swoich mocy produkcyjnych.

W 2009 roku firma sprzedała około 335 tys. samochodów – o 17 proc. mniej, niż kiedy dziesięć lat temu Ford Motor kupił ją za 6,45 mld dol. Wtedy też oddzielono ją od producenta ciężarówek, AB Volvo.

Volvo sytuuje się w tym samym niewygodnym segmencie klasy średniej wyższej, ale nie do końca luksusowej, co rodzimy konkurent Saab i należące do Fiata Alfa Romeo. Podobnie jak Saab i Alfa, Volvo przyniósł w ubiegłym roku straty – 32 mln dol. przed uwzględnieniem podatków i pozycji jednorazowych, związanych w większości z kosztami restrukturyzacji, czyli zwolnienia 5 tys. osób. Wybawienie może jednak przyjść w nadchodzących tygodniach z najmniej oczekiwanej strony, jeżeli, tak jak się tego oczekuje, chińska spółka matka marki Geely odkupi Volvo od Forda za niespełna 2 mld dol.

W Szwecji transakcję tę powitano, jeżeli nie z entuzjazmem, to z ostrożnym optymizmem. Szwedzi mają nadzieję, że Volvo pod nowym, zagranicznym właścicielem zachowa swoją niezależność. – Nie sądzę, by Geely chciało zniszczyć markę, którą właśnie kupiło – mówi Mikael Sällström, którego związek zawodowy IF Metal Workers Union reprezentuje robotników zatrudnionych w Volvo.

Geely ma nie tylko nie majstrować przy Volvo. Spekuluje się, że wzmocni słabą pozycję szwedzkiej marki na największym rynku motoryzacyjnym świata. W ubiegłym roku Volvo sprzedało w Chinach 30 tys. samochodów. To niewiele jak na kraj, który rozkochał się w obszernych autach klasy premium, czyli dokładnie takich, jakie produkuje szwedzka firma.

– Zakładając najskromniejszy scenariusz, dają nam szansę na rozwinięcie ogromnych możliwości biznesowych w Chinach, których sami nie bylibyśmy w stanie osiągnąć – mówi prezes, Stephen Odell. Ta transakcja będzie jednym z najbardziej spektakularnych jak dotąd symboli przestawienia środka ciężkości w branży motoryzacyjnej z Europy i USA na Chiny.

To także jedna z najbardziej zaskakujących transgranicznych akwizycji w sektorze samochodowym. Założone w 1927 roku Volvo ma roczne przychody na poziomie 13 mld dol. i produkuje samochody klasy premium. Geely zaczęło produkować samochody w 1997 roku, ma przychody nieprzekraczające 3 mld dol. i konkuruje z zagranicznymi markami w segmencie samochodów najtańszych oraz średniej klasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj