Co pokaże BRE? Zdaniem analityków nic nowego. Bank, który zakończył 2009 rok wynikiem siedem razy gorszym niż poprzedni, został poturbowany przez opcje i psujący się portfel kredytów gotówkowych, nadal będzie stawiał na pożyczki. Przy okazji publikacji wyników za zeszły rok prezes Mariusz Grendowicz z optymizmem mówił o kredytowej odwilży, w której BRE ma zamiar uczestniczyć.

Ten sam optymizm widać w nowych strategiach Millennium, Citibanku, Getin Noble Banku czy PKOBP.

– Kryzys trochę odszedł w przeszłość i w bardziej przewidywalnych warunkach można od nowa planować rozwój – mówi Tomasz Bursa, analityk Ipoema Securities.

Banki stawiają sobie wyzwania. Najwięcej pracy będzie miał Millennium, który chce podnieść do 2012 roku wskaźnik zwrotu na kapitale z okolic zera do 15 proc. m.in. przez rozwój usług dla firm.

– To bardzo ambitne zadanie. Wszystkie banki będą ostro walczyć o segment MSP – mówi analityk Ipopemy.

Nie wszyscy podzielają ten sceptycyzm.

– Moment na zwiększenie aktywności w tym segmencie jest dobry, bo marże są wyższe niż przed kryzysem – mówi Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk KBC Securities.

Zdaniem Piotra Palenika z ING Securities to właśnie strategia Millennium przynosi coś nowego, a największe trudności z wypełnieniem celów będzie miał Citibank.

– Jego strategia opiera się głównie na wzroście sprzedaży krzyżowej. To chcą zrobić wszystkie banki. Takie działania dają efekt, ale na to potrzeba czasu. Słabością jest zbyt duże skupienie się na jednym elemencie – ocenia analityk.

Citibank chce, by klienci korzystali z większej liczby produktów. Na budowę relacji z klientami stawia też Getin Noble Bank, do tej pory aktywnie sprzedający kredyty.

– Jeśli Getin upora się z problemem rezerw na kredyty gotówkowe, to ROE na poziomie 20 proc. w tym roku jest możliwe – ocenia Piotr Palenik.

Zdaniem analityków na tle innych mało ambitnie wygląda strategia PKO. Bank zakłada co prawda, że aktywa wzrosną o ponad 50 mld zł, ale już ROE sięgnie zaledwie 16 proc. Dlaczego zarząd jest tak ostrożny? Eksperci mówią, że w opracowywaniu strategii zbyt mocno oparł się na trudnych doświadczeniach z roku 2009 lub i podtrzymuje tradycję prezentowania strategii, których celem jest utrzymania dotychczasowych wyników.