Jak podaje agencja Bloomberg, American International Group okazało się niewystarczająco przygotowane do przezwyciężenia skutków ostatniego kryzysu finansowego. Załamanie światowych rynków finansowych zmusiło firmę do przyjęcia w 2008 roku 182,3 miliardów dolarów pożyczki od amerykańskiego rządu.

Z wczorajszego oświadczenia jednej z byłych menadżerów firmy Anastasia Kelly, można dowiedzieć się, że AIG nie było w stanie przetrwać bez państwowej pomocy. Ubezpieczyciel był za bardzo zdywersyfikowany i globalny, a infrastruktura wewnętrzna koncernu była tak rozległa, iż nie była w stanie efektywnie i szybko zareagować na sytuacją rynkową. Kelly dodała, że firma nie posiadała nikogo, kto posiadałby pełnię władzy i mógł skutecznie kierować całym przedsiębiorstwem. Ostatnim człowiekiem zdolnym do walki o przetrwanie był Maurice "Hank" Greenberg, który w 2005 roku zrezygnował z funkcji prezesa zarządu. Od tamtego czasu w AIG panowało faktyczne bezkrólewie.

Do wypowiedzi byłej pracownicy American International Group nie ustosunkował się nikt z AIG, a rzecznik prasowy firmy odmówił komentarza. Sama zainteresowana w grudniu 2009 roku zdecydowała się na odejście z firmy. Jej rezygnacja miała być formą protestu przeciwko nowej regulacji Baracka Obamy dotyczącej maksymalnej stawki płac na stanowiskach kierowniczych. Kelly nie chciała się zgodzić na miesięczną pensję wynoszą pół miliona dolarów i odeszła z pracy. Życie osłodziła jej jednak 3 milionowa odprawa, którą otrzymała z AIG.