To maleńkie księstwo alpejskie, niegdyś słynące z wielkiej dyskrecji, otwiera swe podwoje dla klientów innych rajów podatkowych, którzy chcieliby skorzystać ze szczodrego systemu ujawniania majątku, jaki został opracowany w zeszłym roku w porozumieniu z brytyjskim fiskusem.

Gordon Brown powiedział, że umowa z Liechtensteinem „ściągnie z powrotem do kraju 1 miliard funtów”. Książę Max, który stoi na czele LGT, prywatnej grupy bankowej kontrolowanej przez rodzinę książęcą, ocenia, że powodzenie przedsięwzięcia zależy od tego, czy inwestorzy przeniosą do księstwa swe tajne konta ze Szwajcarii oraz innych rajów podatkowych.

Książę twierdzi, że elitarni doradcy dostrzegają atrakcyjność tego rozwiązania, ale sporo ludzi ma mieszane odczucia. Z tego mechanizmu będą korzystać prawdopodobnie klienci z różnych sfer – począwszy od przemysłowców po piłkarzy i właścicieli sklepów. Książę Max zapewnia, że Liechtenstein niezmiennie szanuje prawo do ochrony prywatności.

Amnestia dla Wyspiarzy w Liechtensteinie to nowa jakość poprzez powiązanie dość hojnych warunków ze zobowiązaniem księstwa, że będzie zamykać konta tych obywateli, którzy nie poddadzą się rzetelnie opodatkowaniu. Mechanizm ujawniania majątków zakłada minimalne grzywny, gwarancję immunitetu w sprawach, gdzie nie zachodzi podejrzenie natury kryminalnej, oraz uwolnienie od groźby napiętnowania.

Łagodny wymiar kary założonej w tym modelu wywołał krytykę. Eksperci podatkowi zarzucają mu, że nagradza klientów korzystających z tajnych kont. Mniej zaradni obywatele, którzy pozostawili na papierze ślad próby uchylenia się od podatków poprzez otwarcie konta w raju podatkowym za pośrednictwem brytyjskiego banku, nie kwalifikują się do tego programu.

Simon Airey z firmy prawniczej DLA Piper ostrzega potencjalnych kandydatów, aby nie ociągali się z ujawnieniem pomimo tego, że prawo to ma obowiązywać przez pięć lat. Urzędnicy podatkowi zbierają coraz więcej informacji, uprzedza, dodając: – Pętla fiskusa zaciska się coraz mocniej.