Niewyrównana sezonowo inflacja spadła z 2.6% w skali roku do 2.1%. W porównaniu do stycznia br. ceny konsumpcyjne nie wzrosły. Mimo znaczącego wzrostu podaży pieniądza, ciągle nie widać na horyzoncie presji inflacyjnej. Nie mówiąc już o hiperinflacji, której od wielu miesięcy oczekują niektórzy, skrajnie pesymistycznie nastawieni, ekonomiści. Na wzrost inflacji nie pozwala ciągle duża luka pomiędzy bieżącą aktywnością gospodarki USA a jej rzeczywistym potencjałem. Poziom bezrobocia jest znacznie powyżej naturalnego poziomu, a w takim przypadku, zgodnie z regułami makroekonomii, ciężko o znaczną presję inflacyjną.

Opublikowany dzisiaj przez instytut Conference Bard, indeks wskaźników wyprzedzających gospodarki amerykańskiej (LEI) wzrósł w lutym, zgodnie z oczekiwaniami, o 0.1%. Wskaźnik z reguły ma mały wpływ na zmiany cen akcji w dniu jego publikacji. LEI jest tak naprawdę agregatem 10 innych wskaźników wyprzedzających, z których znaczna część jest już znana przed opublikowaniem indeksu. Często więc dosyć łatwo odgadnąć, w którym kierunku LEI będzie podążał, a poziom wskaźnika rzadko bywa znacznym zaskoczeniem dla rynków. Główną zaletą tego indeksu jest natomiast dobre pokazywanie długoterminowego trendu koniunktury gospodarczej, a co za tym idzie także potwierdzenia głównego kierunku w jakim poruszają się ceny akcji. Jak widać na załączonym wykresie, brak jak na razie sygnałów, które mogłyby zwiastować powrót długotrwałych spadków cen akcji.

Trzeba jednak zauważyć, że pogorszeniu uległy jednak niektóre komponenty indeksu. Głównym motorem wzrostów LEI jest ciągle różnica pomiędzy krótko- a długoterminowymi rentownościami papierów dłużnych - skutek bliskich zeru stóp referencyjnych banku centralnego USA. W dół w lutym ciągnęły ten wskaźnik natomiast takie komponenty jak spadek długości tygodnia pracy, oczekiwania konsumentów czy spadki cen akcji. Przynajmniej ten ostatni komponent ma jednak dużą szansę zmienić swój wpływ na pozytywny, ponieważ, jak możemy obecnie obserwować, ceny akcji w marcu, jak na razie przynajmniej, mocno wzrastają. Pogarszające się składniki wskaźnika spowodowały, że indeks rozproszenia (diffusion indeks), którego obserwacja także jest zalecana dla celów analitycznych, spadł do 40% z 60%. Indeks rozproszenia pokazuje jaki odsetek komponentów LEI miało pozytywny wpływ na ten indeks.