Według raportu opublikowanego na targach nieruchomości w Cannes, najgorsza sytuacja panuje na rynkach brytyjskim i niemieckim, gdzie złe kredyty zapowiadają trudny, 10-letni okres restrukturyzacji, przymusowej sprzedaży i dalszych odpisów wartości księgowej przez banki.

CB Richard Ellis (CBRE), doradca w sektorze nieruchomości, ogłosił, że wartość niespłaconych długów wynosi ok. 970 mld euro. Prawie połowa tej kwoty będzie musiała zostać spłacona przed końcem 2012 r. – co średnio daje 155 mld euro rocznie – i będzie musiała zostać zrefinansowana na wciąż trudnym rynku kredytów.

Według CBRE, największym problemem są pożyczki na kwotę 207 mld euro, udzielone przy wysokim współczynniku LTV (loan to value – wysokość kredytu w stosunku do wartości nieruchomości), kiedy wartość nieruchomości mogła być o wiele niższa niż kwota kredytu, jak również niedotrzymane umowy.

Ponad połowa z owych 970 mld euro przypada na Niemcy i Wielką Brytanię – odpowiednio 24 i 34 proc. kwoty. W Wielkiej Brytanii ponad połowę z tych kredytów udzieliły banki Lloyds i Royal Bank of Scotland.

Wielka Brytania i Niemcy, gdzie miał miejsce największy boom w Europie, są bardziej narażone na problem nieściągalnych należności, twierdzi CBRE. W obu krajach pożyczki na nieruchomości o niskiej wartości stanowią ok. 30 proc. wszystkich kredytów, podczas gdy w pozostałych państwach Europy jest to 12 proc.

Brytyjski Urząd Regulacji Rynków Finansowych (FSA) ostrzegł, że banki mogą nie odnawiać kredytów, zwłaszcza że kredyty hipoteczne firm na kwotę 160 mld GBP (240 mld dol.) będą musiały zostać spłacone w ciągu następnych pięciu lat. Może to zmusić firmy do sprzedaży nieruchomości, które, trafiając na rynek, mogą spowodować dalszy spadek ich cen.

Ostatnio w niektórych krajach, np. w Wielkiej Brytanii, ceny na rynku pierwotnym wzrosły, co dało nadzieję na łatwiejsze odzyskanie niektórych długów, choć wiele nieruchomości objętych hipotekami ma niską jakość.