Pieniądze na magazynowanie paliw i tak trzeba będzie gdzieś znaleźć. Decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie w pierwszych dniach kwietnia.

Według naszych informacji, najbliższe przyjęcia jest rozwiązanie zakładające, że Agencja Rezerw Materiałowych stopniowo, przez dziesięć lat, będzie wykupywać zapasy zgromadzone przez przedsiębiorców. Ministerstwo Gospodarki szacuje, że wyda na ten cel około 1 mld zł rocznie.

Obecnie to właśnie producenci i importerzy paliw zobligowani są do utrzymywania większej części rezerw. Rząd chce to zmienić: ma zamiar zastąpić opłatami celowymi obowiązek fizycznego tworzenia rezerw.

Wszystko wskazuje na to, że resort gospodarki przyjmie rozwiązanie zakładające, że utrzymywaniem zapasów zajmie się ARM. Agencja co roku będzie kupować część paliw zgromadzonych przez spółki, wyceniane na blisko 10 mld zł. Wykup miałby być finansowany krótkoterminowym kredytem. ARM regularnie, co roku, zadłużałaby się, a malejące raty spłacałaby z comiesięcznych opłat uiszczanych przez producentów i importerów paliw.

Resort gospodarki tłumaczy, że takie rozwiązanie nie spowoduje wzrostu cen. Powód: już dziś spółki paliwowe ponoszą koszty związane z magazynowaniem zapasów. Po wprowadzeniu nowego systemu nie wydawałyby pieniędzy na tworzenie rezerw, lecz środki przekazywałyby ARM.

Zdaniem prof. Macieja Kaliskiego, dyrektora Departamentu Ropy i Gazu MG, takie rozwiązanie ma kilka zalet. Przede wszystkim kosztuje znacznie mniej niż np. jednorazowy wykup paliw od spółek.

Resort nie chce jednak zdradzić, czy na pewno ten właśnie projekt zostanie przedstawiony do zatwierdzenia przez Radę Ministrów.

Wcześniej Ministerstwo Gospodarki optowało za wariantem zakładającym wprowadzenie opłaty celowej płaconej przez przedsiębiorców. Miałaby ona wynosić około 4 groszy za litr paliwa. O tyle wzrosłyby zapewne ceny na stacjach.

Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, w ubiegłym tygodniu odrzucił jednak ten projekt.

– Kierownictwo resortu zaleciło dalsze prace nad założeniami. Założenia są takie, by nowe rozwiązanie nie obciążało klienta końcowego i było neutralne dla Skarbu Państwa – wyjaśnia Maciej Kaliski.

W ciągu kilku najbliższych dni z nowymi założeniami do projektu ustawy o zapasach obowiązkowych zapozna się Waldemar Pawlak. Jeszcze w pierwszej połowie kwietnia zajmie się nimi rząd.