Rekomendacja T obniży wysokość kredytów pod zakup akcji debiutujących spółek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 marca 2010, 05:36
Na kupno akcji w ofertach publicznych można na razie wykorzystać standardowe linie kredytowe. Pierwsze kredyty przygotowywane tylko pod zakup akcji debiutujących spółek pojawią się przy okazji większych ofert, ale lewary będą mniejsze niż dotychczas.

Po Eko Holding, pierwszym w tym roku debiutancie, do wejścia na rynek główny GPW szykują się dwie kolejne spółki – Ferro i Berling. Oferty tych firm właśnie trwają. Żadna nie była jednak na tyle duża, aby skłonić domy maklerskie do przygotowania specjalnych kredytów na kupno akcji w ofertach pierwotnych.

Bo oferta była za mała

Oferta Eko Holding warta była trochę ponad 95 mln zł, z czego 14 mln zł przypadło na inwestorów indywidualnych. Zapisy na akcje spółki przyjmował jedynie DM BZ WBK. – Nie oferowaliśmy specjalnego kredytu na akcje Eko Holding. Klienci mogli korzystać ze standardowego kredytu brokerskiego oferowanego przez Bank Zachodni WBK – mówi Katarzyna Besz-Malinowska z DM BZ WBK.

Podobnie jest w przypadku Ferro i Berlinga. Specjalnych kredytów nie ma. Oferty tych spółek są mniejsze niż Eko Holding, uczestniczy w nich też więcej brokerów. Zapisy na akcje Ferro inwestorzy mogli składać w czterech domach maklerskich. Na papiery Berlinga już w kilkunastu. – To mała oferta, obsługiwana przez szerokie konsorcjum. Nie wymaga wspierania inwestorów kredytem oferowanym na specjalnych warunkach – mówi Piotr Kozłowski, dyrektor DM Pekao uczestniczącego w ofercie Berlinga.

Część zaangażowanych w nią brokerów umożliwia kupno akcji właśnie z kredytu brokerskiego. Jego minimalna wysokość na rynku to zwykle 5 tys. zł. Zdarzają się jednak oferty na przynajmniej kilkadziesiąt tys. zł. Maksymalna wysokość kredytu to najczęściej dwukrotność jego zabezpieczenia (gotówka i akcje wyznaczonych spółek). Zdarza się jednak, że z kredytu brokerskiego nie można finansować zakupów akcji na rynku pierwotnym.

Czekają na duże firmy

Specjalne oferty kredytowe wrócą na rynek razem z dużymi ofertami, głównie spółek prywatyzowanych przez Skarb Państwa. Ostatnio tzw. lewary były dostępne przy ofercie PGE. Banki dawały kredyty opiewające nawet na 10-krotność środków własnych.

Przedstawiciele domów maklerskich spodziewają się, że wkrótce o lewary na takim poziomie będzie trudno. Banki będą ostrożniejsze z powodu rekomendacji T przyjętej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Zaostrza ona warunki przyznawania pożyczek. – Te wytyczne spowodują, że lewary znajdą się na poziomach bezpiecznych dla klienta przy założeniu różnych scenariuszy. Sądzę, że spadną na rynku do wysokości 3–5-krotności środków własnych – mówi Piotr Kozłowski.

99 tyle w szczycie poprzedniej hossy wyniósł rekordowy lewar w jednej z ofert pierwotnych. Takie kredyty oferował IDMSA na akcje dewelopera LC Corp. Jego głównym akcjonariuszem jest znany inwestor Leszek Czarnecki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj