Wpływ katastrofy w Smoleńsku na pracę warszawskiej giełdy będzie ograniczony

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 kwietnia 2010, 15:50
Mimo niezwykle tragicznego wymiaru, katastrofa prezydenckiego samolotu będzie miała ograniczony wpływ na notowania na warszawskiej giełdzie.

Inwestorzy i pracownicy domów maklerskich wrócą jutro do swoich codziennych zajęć. Wszystkie rynki warszawskiej giełdy będą pracowały w poniedziałek i kolejne dni tygodnia bez zmian. 

Specjaliści z rynku kapitałowego nie wykluczają, że emocje związane z rozbiciem samolotu polskiej delegacji do Katynia mogą doprowadzić spadków na giełdzie, ale ich wpływ na rynek akcji nie będzie trwał długo. Choć w takiej sytuacji trudno doszukiwać się jakichkolwiek pozytywów, wśród ofiar nie ma kluczowych postaci związanych z biznesem państwowym i prywatnym. 

- Katastrofa nie wpływa bezpośrednio na funkcjonowanie krajowej gospodarki. Jej skutki będą znacznie większe w wymiarze społecznym i politycznym – mówi Robert Nejman zarządzający funduszami w MCI TFI. 

- Szczęściem w nieszczęściu jest to, że konstytucja w jasny sposób pokazuje co robić w takich sytuacjach, więc nie grozi nam chaos - dodaje Piotr Kalisz, główny ekonomista Citibanku Handlowego. 

Uspokajające sygnały płyną między innymi z Komisji Nadzoru Finansowego. Urząd już w sobotę poinformował, że w związku z tragedią, która wydarzyła się pod Smoleńskiem, nie zachodzi ryzyko zakłóceń na polskim rynku finansowym.

Przemysław Kwiecień z DM X-Trade Brokers podkreśla, że choć trudno przewidzieć jak rzeczywiście będzie przebiegała jutrzejsza sesja na warszawskiej giełdzie, emocje związane z tragedią będą się odbijały szczególnie na pierwszych godzinach notowań. 

- Kierunek ewentualnej reakcji inwestorów jest oczywisty, będzie dla giełdy negatywna. Inwestorzy niepewni tego, co może dziać się na GPW z nieufnością będą podchodzili do rynku akcji – mówi główny ekonomista DM X-Trade Brokers. 

Jednak już po kilku godzinach handlu mogą wrócić do obserwowania wydarzeń na zagranicznych giełdach, a w ciągu następnych dni wpływ tego wydarzenia na GPW będzie mało zauważalny. 

Sytuacja byłaby znacznie bardziej skomplikowana, gdyby do katastrofy doszło w ciągu tygodnia, kiedy giełda normalnie działa. Negatywna reakcja, szczególnie na rynku walutowym, miałaby znacznie większy wymiar niż może się to zdarzyć w poniedziałek. 

- Teraz wszyscy mają chwilę, aby oswoić się z myślą o tragedii i jej skutkach – dodaje Przemysław Kwiecień. 

Piątkową sesję warszawskie indeksy zakończyły wzrostami. WIG20, indeks największych i najbardziej płynnych spółek na GPW, zyskał 1,24 proc. WIG wzrósł o 1,28 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj