Brak wykształcenia nie przekreśla szans na dobrą pracę i rozwój

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
7 sierpnia 2010, 18:46
W urzędzie pracy
Pracownikom o niskich kwalifikacjach warto pomagać w rozwoju zawodowym. Mimo że droga do zmiany kwalifikacji nie jest łatwa, korzyści rynkowe potwierdzają, że niezbędne jest zainwestowanie w tę grupę pracowników./Inne
Pracownikom o niskich kwalifikacjach warto pomagać w rozwoju zawodowym. Mimo że droga do zmiany kwalifikacji nie jest łatwa, korzyści rynkowe potwierdzają, że niezbędne jest zainwestowanie w tę grupę pracowników.

Rynek pracy jest coraz trudniejszy dla osób o niskich kwalifikacjach, czyli charakteryzujących się – według pracodawców – zbyt niskim wykształceniem, brakiem doświadczenia lub nieposiadających zawodu. To właśnie one są najbardziej narażone na bezrobocie.

W Polsce można mówić wręcz o bierności tej grupy. Potwierdzają to dane europejskiej agencji Eurostat, według których wskaźnik zatrudnienia osób z wykształceniem podstawowym w przedziale wiekowym 25 – 64 lata jest dużo niższy niż w całej Unii. Wynosi bowiem 25,5 proc. w porównaniu z 48,1 proc. Jedną z przyczyn jest nieprzystosowanie takich osób do aktualnych wymagań i potrzeb rynku pracy w Polsce.

– Zatrudnienie osoby o niskich kwalifikacjach jest trudne. Często są to osoby zepchnięte na margines zawodowy i niewyrażające chęci, by się z niego wydostać – mówi Przemysław Walczak, dyrektor personalny w Pfliederer Grajewo. Dodaje, że wśród osób o niskich kwalifikacjach bardzo trudno jest znaleźć te, które będą w stanie się przystosować do wymogów pracodawców.

Tym bardziej że przede wszystkim poszukiwani są ludzie z odpowiadającymi pracodawcy kwalifikacjami. Drugi warunek to doświadczenie. Niewykwalifikowani pracownicy często go nie mają i nie zdobywają nowych umiejętności. Pomija się ich bowiem w ofertach wsparcia zawodowego, które ułatwiłyby im poruszanie się po rynku pracy i dostosowanie umiejętności do wymagań gospodarki.

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości jest zdania, że to powinno się zmienić, i rozpoczęła debatę: „Zapomniane Zasoby Ludzkie. Jakich pracowników potrzebują polskie przedsiębiorstwa?”, która ma pomóc w aktywizacji m.in. tej grupy zawodowej.

Chcemy nie tylko zachęcić pracowników o niskich kwalifikacjach do udziału w szkoleniach, ale również wpłynąć na ich sposób myślenia o swojej przyszłości zawodowej, zachęcić do myślenia innego niż w kategorii tu i teraz – mówi Małgorzata Mączyńska, koordynator projektu „Każdy pracownik jest ważny – podnoszenie kompetencji pracowników o niskich kwalifikacjach”.

Ten projekt ma również uświadomić samym pracodawcom, że warto inwestować w takich pracowników. Dzięki projektowi mają również zostać wypracowane metody pracy z nimi. To bardzo ważne, bo – jak podkreślają sami pracodawcy – trzeba się liczyć z odpływem kadry wykwalifikowanej.

– Będziemy musieli sięgnąć po pracowników niewykwalifikowanych. Pracodawcy muszą się do tego przystosować, wypracowując np. odpowiednie systemy szkoleń – mówi Przemysław Walczak.

Pierwszą częścią projektu PARP było badanie, które miało na celu diagnozę sytuacji.

Okazało się, że osoby o niskich kwalifikacjach zarabiają z reguły poniżej średniej krajowej (37 proc. osób o najniższym wykształceniu ma zarobki poniżej 1 tys. zł netto) i nie mają szans na awans. W ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko 3 proc. badanych zmieniło stanowisko na wyższe w hierarchii. Co trzecia osoba z wykształceniem gimnazjalnym lub niższym była na bezrobociu minimum dwa lata. Badania potwierdziły również brak inwestycji w rozwój tej grupy. W ciągu ostatnich 2 lat w szkoleniach uczestniczyło tylko 15 proc. pracowników o niskich kwalifikacjach, chociaż aż 75 proc. pracodawców uznało, że szkolenie przynosi im korzyści.

Zainteresowanie szkoleniami jest jednak duże tylko wtedy, gdy nic firmę nie kosztuje. Przy założeniu nawet niewielkiej odpłatności w wysokości 100 zł występował znaczny spadek zainteresowania i już tylko 45 proc. właścicieli wyrażało chęć oddelegowania na nie pracownika. Koszty szkolenia w przedziale od 300 do 500 zł jest skłonnych ponieść już tylko 12 proc. pracodawców.

W badaniu wzięło udział 1290 pracodawców i 1621 pracowników o niskich kwalifikacjach.

OPINIA

Aneta Wilmańska - zastępca prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości

To, jak ważne jest dopasowanie posiadanych kompetencji do potrzeb pracodawcy, uświadamiamy sobie wyraźnie, gdy patrzymy na zatrudnienie osób o najniższych kwalifikacjach. Z badań przeprowadzonych przez PARP wynika, że aż dwie trzecie pracowników o niskich kwalifikacjach nigdy nie pracowało w wyuczonym zawodzie. Jednocześnie osoby z tej grupy stanowią ponad połowę wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych.

Stąd potrzeba i pomysł na projekt szkoleniowo-doradczy „Każdy pracownik jest ważny – podnoszenie kompetencji pracowników o niskich kwalifikacjach”, który realizowany jest przez PARP. Chcemy zaoferować pracownikom o niskich kwalifikacjach dopasowane do ich potrzeb zarówno szkolenia zawodowe, np. z obsługi wózków widłowych, jak i szkolenia miękkie podnoszące kompetencje społeczne, a także doradztwo zawodowe i warsztaty motywujące. Zapraszamy na bezpłatne szkolenia, w których już w I kwartale 2011 roku będzie mogło uczestniczyć 1000 osób. Każda osoba będzie mogła wziąć w nich udział zarówno z własnej inicjatywy, jak również zostać skierowana przez pracodawcę.

i02_2010_151_130_004a_001_239539.jpg
Aneta Wilmańska, zastępca prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Fot. Archiwum
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj