Katastrofa ekologiczna na Węgrzech: odbudowa zalanych miejscowości potrwa rok

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 października 2010, 17:33
Odbudowa miejscowości zniszczonych toksycznym czerwonym szlamem z huty aluminium na zachodzie Węgier może potrwać nawet rok - oświadczył w środę sekretarz stanu ds. środowiska Zoltan Illes.

"Oczyszczanie i odbudowa do tym wypadku chemicznym może potrwać miesiące, a nawet rok" - powiedział Illes internetowemu dziennikowi węgierskich strażaków "Langlovak".

W poniedziałek ze zbiornika w hucie aluminium w Ajka (czyt. Ojko) wyciekło około miliona metrów sześciennych czerwonego szlamu, który jest toksycznym odpadem produkcji aluminium. Zginęły cztery osoby, 6 wciąż uważa się za zaginione. Obrażenia odniosło około 120 osób. Kilkaset rodzin trzeba było ewakuować. Władze w trzech komitatach (województwach) ogłosiły stan wyjątkowy.

>>> Zobacz, jak Węgrzy walczą z eko-katastrofą

Koszty odbudowy "mogą sięgnąć kilkudziesięciu milionów euro" - oznajmił Illes. Powinna je pokryć spółka MAL, do której należy huta, ale jeśli nie będzie miała na to środków, "sumę te będzie musiał wyasygnować rząd węgierski albo trzeba będzie poprosić o pomoc Unię Europejską" - ocenił Illes.

Powiedział, że już kontaktował się z byłym przewodniczącym węgierskiego parlamentu, a obecnie członkiem Komisji Środowiska Parlamentu Europejskiego Janosem Aderem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj