Ceny prądu podwoją się w ciągu najbliższej dekady

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 października 2010, 06:59
Eksperci nie mają wątpliwości – ceny prądu poszybują w górę, bo polskie firmy energetyczne potrzebują pieniędzy na sfinansowanie kosztownych programów inwestycyjnych.

– W ciągu najbliższej dekady ceny się podwoją – przewiduje ekonomista prof. Krzysztof Rybiński. Zarządy spółek energetycznych mają nie lada kłopot, bo infrastruktura, którą zarządzają, w większości powinna być już wymieniona na nową. – Prąd będzie dalej drożał, bo inaczej nie uda się znaleźć środków na modernizację bloków energetycznych i sieci dystrybucji – mówi były minister gospodarki Janusz Steinhoff.

Potrzeby są ogromne. Jak pokazują dane zebrane przez Społeczną Radę Narodowego Programu Redukcji Emisji, z powodu wyeksploatowania urządzeń mocy w systemie będzie ubywać w zastraszającym tempie. W ciągu pięciu lat elektrownie wyłączą bloki o mocy ponad 6 tys. megawatów – a to 20 proc. obecnych potencjalnych mocy produkcyjnych.

>>> Czytaj też: Fatalna kondycja polskiej energetyki - za dwa lata mogą zgasnąć żarowki

Efekt będzie porównywalny do zamknięcia największej w Polsce Elektrowni Bełchatów i połowy mocy drugiej w kraju siłowni w Elektrowni Kozienice. W następnych latach wyparują kolejne megawaty. Do 2030 r. w sumie – ponad 22 tys. MW. To więcej niż 60 proc. potencjału siłowni.

Wysokie ceny prądu dla przedsiębiorstw jego sprzedawcy tłumaczą także stratami, jakie ponoszą na regulowanym przez państwo rynku energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Według nieoficjalnych informacji spółki energetyczne tracą na tym do 300 mln złotych rocznie.

Na cenę prądu wpływ ma także akcyza na energię elektryczną, która wynosi 20 zł za każdą megawatogodzinę i jest jedną z najwyższych w Europie. Eurostat szacuje, że podatki stanowią blisko 22 proc. ceny prądu w Polsce. Dla porównania ten wskaźnik w Czechach wynosi niespełna 17 proc., a w Wielkiej Brytanii niespełna 5 proc.

Prąd jest drogi, bo kopalnie muszą się dostosować do wymogów ekologicznych

Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii

Koszt zakupu energii elektrycznej w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie. Dlaczego jest tak drogo?

Nasze ceny nie odbiegają znacznie od europejskich. Wczoraj na polskim rynku hurtowym energii za megawatogodzinę trzeba było zapłacić 54 euro. Dla porównania we Francji ta cena wynosiła 74 euro, w Skandynawii 53 euro, a w Czechach 47 euro.

Jednak uwzględniając różnice w sile nabywczej, nasz prąd jest droższy.

To prawda, wysoka cena energii elektrycznej to ogromny problem. W najbliższych latach to będzie największa bariera blokująca rozwój polskiej gospodarki.

Musi być tak drogo?

Wzrost ceny energii elektrycznej nie wynika z wysokich marż jej sprzedawców. Problem jest bardziej złożony. Polska energetyka, której podstawą jest węgiel kamienny, ponosi ogromne koszty związane z koniecznością dostosowania się do rygorystycznych wymagań ekologicznych.

i02_2010_209_000_004a_001_275328.jpg
Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj