| EUR/PLN | 4.3545 | minus | -0.0102 PLN |
| USD/PLN | 3.4797 | minus | -0.0030 PLN |
| CHF/PLN | 3.6254 | minus | -0.0081 PLN |
| GBP/PLN | 5.4618 | plus | 0.0044 PLN |
2011-02-10 06:59 , ostatnia aktualizacja: 2011-02-11 20:56
Większość firm da w tym roku podwyżki pracownikom. Średnio będą one symboliczne, ale są też tacy, którzy mogą liczyć na wiele. Wzrost płac najbardziej zależy od branży. Więcej zarobią informatycy, specjaliści od social mediów i budowlańcy

Chcesz lepiej zarabiać – naucz się programować
Fot. DGP

W tym roku wzrosną o 4,5 – 5 procent, czyli realnie o 1,5 – 2 proc. Podwyżki da sześć na dziesięć firm, połowa – w pierwszym kwartale.
Fot. Bloomberg
Jeśli jesteś programistą, znasz się na e-marketingu, potrafisz skutecznie sprzedawać w internecie, twoje zarobki mogą w tym roku wzrosnąć nawet o kilkanaście procent. Realnie nic nie zyskają zatrudnieni przy produkcji żywności i materiałów budowlanych.
W tym roku wynagrodzenia wzrosną w porównaniu z 2010 r. o 4,5 – 5 proc., czyli realnie ok. 1,5 – 2 proc. Będzie to niewiele więcej niż w 2010 r. Jak podał wczoraj GUS, pensje realnie wzrosły o 1,5 proc. Ale płace, choć niemrawo, zaczynają rosnąć. I trend ten będzie się umacniał. – Rośnie konsumpcja, firmy zaczną inwestować, otworzą się rynki pracy dla Polaków. Więc presja na płace się nasili – mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
>>> Czytaj też: Praca za granicą: gdzie wyjechać, żeby dobrze zarobić?
Aż 60 proc. firm produkcyjnych zamierza podnieść w tym roku pensje swoim pracownikom, z czego ponad połowa w pierwszym kwartale tego roku – wynika z raportu płacowego firmy Sedlak & Sedlak. W ubiegłym roku deklaracje takie złożyło zaledwie 19 proc.
Najwięcej skorzystają specjaliści od social mediów, e-marketingu i e-commerce. Fachowców od dyskutowania na portalach społecznościowych, a także handlowców sprzedających w sieci poszukują nie tylko sklepy, lecz także banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i producenci. Ich zarobki mogą w tym roku wzrosnąć nawet o 15 proc., co oznacza, że specjalista od social mediów, który w 2009 roku zarabiał ok. 5 tys., w tym powinien dostać już ok. 6 tys. zł.
>>> czytaj także: Mapa zarobków Polaków w 2010 r.
Spośród fachowców od IT najbardziej poszukiwani będą programiści – oni też mogą spodziewać się ok. 15-procentowych podwyżek. Nawet student znający najnowsze programy komputerowe będzie mógł na starcie dostać ok. 6 tys. zł pensji (rok temu 5 tys.). Pensje pozostałych fachowców z branży wzrosną o średnio 10 proc.
Ze specjalizacji mniej wirtualnych 7-proc. podwyżki czekają inżynierów wszelkich specjalizacji związanych z produkcją i przetwórstwem.
>>> Polecamy: Mężczyzna wydaje zaskórniaki na piwo, kobieta zachowuje na czarną godzinę
Już trzeci rok z rzędu znaczących podwyżek nie będzie w instytucjach finansowych. Banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne mają nadwyżki menedżerów i poszukują niemal wyłącznie sprzedawców produktów, których dochody zależą od wyników sprzedaży.
Tegoroczne podwyżki dotyczyć będą głównie pracowników szeregowych. Jedyna grupa, która w tym roku musi się obejść smakiem, to menagement. Na jego brak firmy nie narzekają.
Aż 60 proc. firm zamierza podnieść w tym roku pensje swoim pracownikom. Nie będą to podwyżki wysokie, bo średni deklarowany przez przedsiębiorców wzrost wynosi tylko 3,7 proc., czyli zaledwie o 0,5 proc. więcej niż w ubiegłym roku. A biorąc pod uwagę inflację, która w tym roku ma sięgnąć 3 proc., łatwo wyliczyć, że zasobność naszych portfeli zwiększy się symbolicznie.
Co ciekawe, najwyższych wzrostów płac, rzędu ok. 4 proc., mogą się spodziewać pracownicy szeregowi, bo ich potrzebują najbardziej zwiększające produkcję firmy. Najmniej zaś – 3,3 proc. – dostaną dyrektorzy oraz top menedżerowie. To jednak tylko średnia statystyczna: rzeczywisty poziom podwyżek zależeć będzie od kondycji finansowej firmy, regionu, w którym działa, umiejętności pracownika, a przede wszystkim od branży.
Bo jeśli chodzi o branże, na największy wzrost wynagrodzeń, podobnie jak w ubiegłym roku, mogą liczyć specjaliści z branży IT. Tu średnia deklarowana podwyżka wynosi aż 10 – 15 proc. – To oznacza, że jeśli w ubiegłym roku student znający języki programowania Java, C, C# i C++ na starcie dostawał 5 tys. zł, to w tym może oczekiwać przynajmniej 5,5 tys. zł – mówi Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj, do której należy serwis Pracuj.pl.
Poszukiwani są zarówno fachowcy, którzy śledzą nowinki techniczne i nadążają za zmieniającą się szybko branżą, jak i specjaliści ds. e-marketingu, potrafiący wykorzystać potencjał sieci.
Czarnym koniem rynku powinni się okazać specjaliści ds. social mediów, czyli ludzie odpowiedzialni za działanie serwisów społecznościowych, infobrokerzy wyszukujący informacje w sieci, administratorzy serwisów internetowych, specjaliści ds. bezpieczeństwa danych, a także osoby, które znają się na sprzedaży i reklamie w sieci. To są nowe zawody, na które popyt rośnie z miesiąca na miesiąc. Ludzi, którzy potrafią stworzyć interesującą, interaktywną stronę na portalu społecznościowym, wywołać dyskusję z użytkownikami internetu na temat produktu lub usługi czy poprowadzić bloga, poszukują już nie tylko producenci dóbr użytkowych czy konsumpcyjnych, ale także banki, towarzystwa ubezpieczeniowe, fundusze inwestycyjne. Zarobki takich fachowców rosną lawinowo. Jeszcze dwa lata temu specjalista ds. social mediów mógł liczyć na 1,5 tys. zł, w ubiegłym roku już na 5 tys. zł, a w tym jego płaca może przekroczyć 6 tys. zł. Dochody kierownika zespołu w tej branży, nawet jeśli wzrosną tylko o 10 proc., przekroczą 10 tys. zł.
Biegła znajomość internetu może pomóc w uzyskaniu podwyżki także w innych branżach. Przykładem jest handel, gdzie sprawny sprzedawca, który potrafi zbierać zamówienia przez internet, albo handlowiec, który wie, jak działa sklep internetowy, może w tym roku liczyć na 10 – 15 proc. podwyżki. To efekt dynamicznego rozwoju branży e-commerce. Największe sieci handlowe stawiają na budowę e-sklepów, bo koszty ich utrzymania są 2 – 4 razy niższe niż lokalu handlowego. Robią tak m.in.: Ikea, Office Depot, Bomi, Piotr i Paweł, Real, a za kilka miesięcy handel w sieci zaczną rozwijać Tesco i Leroy Merlin. Niemal w każdej spółce produkcyjnej czy usługowej obok klasycznych działów marketingowych powstają komórki zajmujące się promocją sprzedaży przez internet.
Niestety, pracownicy, których umiejętności i wiedza wykorzystywane są głównie w tzw. realu, na tak spektakularne podwyżki nie mają co liczyć.
Wyjątkiem jest branża budowlana, gdzie deklarowany wzrost wynosi 7 proc. To efekt ożywienia na rynku mieszkaniowym, a także rozpoczęcia wielu inwestycji infrastrukturalnych. Spółki takie jak Skanska, Budimex, Mostostal, które podpisały umowy na budowę dróg, stadionów czy dworców na Euro 2012, wysysają z rynku zarówno prostych robotników i fachowców potrafiących obsługiwać sprzęt budowlany, jak i inżynierów. Dziś średnia w branży to 4,5 – 6 tys. zł, ale niektórzy specjaliści (np. kierownicy dużych budów, konstruktorzy czy architekci) zarabiają po 15 – 20 tys. zł.
Większe niż średnia podwyżki płac deklarują również pracodawcy z branży motoryzacyjnej. Z analizy firmy Sedlak & Sedlak wynika, że płace w tym sektorze wzrosną o 4,3 proc. – Mamy świadomość, że zarząd chciałby, aby podwyżki płac nie przekroczyły 5 proc. My chcielibyśmy, by wyniosły 500 – 850 zł, czyli w maksymalnej opcji do 25 proc. średniej krajowej – mówi Franciszek Gierot, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80 pracowników Fiata. – Byliśmy w zakładach Fiata w Turynie i tam średnia płaca robotnika jest o ponad 100 proc. wyższa niż w Tychach. A przecież nasz zakład w przeciwieństwie do turyńskiego nie boryka się z żadnymi problemami finansowymi.
Specjaliści od rynku pracy nie mają złudzeń: w miarę jak poprawiać będzie się kondycja finansowa przedsiębiorstw, będą też rosły roszczenia płacowe. Już dziś oprócz Fiata i Opla wyższych, niż planował zarząd, podwyżek chcą np. pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Na większy wzrost płac może mieć wpływ również otwarcie niemieckiego i austriackiego rynku pracy. Firmy z województw południowych i zachodnich już dziś starają się zapobiec odpływowi pracowników, deklarując wyższe podwyżki niż te z województw centralnych czy wschodnich. Np. w mazowieckim średnia podwyżek ma wynieść 3,3 proc., natomiast w małopolskim czy dolnośląskim 4,2 proc.
Wyższe podwyżki w rejonach uznawanych do niedawna za peryferyjne to również efekt stopniowego uciekania biznesu z drogiej stolicy.
– Firmy zarówno polskie, jak i zagraniczne wolą produkować w innych regionach z silnymi ośrodkami akademickimi – mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. – Jest ich tam już tak wiele, że aby zatrzymać świetnych fachowców, pracodawcy godzą się na wyższe wynagrodzenia. Zwłaszcza że w mazowieckim, a przede wszystkim w Warszawie, zarobki zawsze były sporo wyższe, np. inżynier w województwie mazowieckim zarabia średnio 6 tys. zł, zaś w małopolskim 4,2 tys. zł.
Różnice utrzymują się też w płacach pracowników szeregowych: w stolicy robotnik zarabia 2,7 tys. zł, natomiast w warmińsko-mazurskim tylko 1,9 tys. zł.
| TANIE kredyty mieszkaniowe BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ! | Oszczędzaj na lokacie 8,5% Sprawdź! | Kredyty dla firm Porównaj i wybierz najlepszy! | 300 zł premii za otwarcie konta i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!. |

2012-05-25 22:52
Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi spadkami, a w centrum uwagi znalazła się wypowiedź wicepremier Hiszpanii wskazująca na kłopoty finansowe hiszpańskich regionów. Mimo spadków, zakończony właśnie tydzień był i tak najlepszy w maju.»

opiniakryzys gospodarczyUnia Europejskaeuro
2012-05-25 22:35
Nikt nie wie, czy nadchodzący kryzys finansowy będzie krótki, jak po upadku Lehman Brothers, czy długi i bolesny, jak Wielka Depresja, która doprowadziła do upadku wielu banków. »

polityka i gospodarkamakroekonomia
2012-05-25 22:33
Zaostrza się kampania prezydencka w USA, pełna wzajemnych oskarżeń i ataków personalnych. Prezydent Barack Obama atakuje swego republikańskiego oponenta Mitta Romney'a jako bezlitosnego kapitalistę, Romney oskarża go o powiększenie długu publicznego.»

rozrywkapolityka i gospodarkaeuro2012finanse
2012-05-25 21:39
Klubowa piłka na Wschodzie kojarzy się z coraz większymi sukcesami odnoszonymi dzięki milionom dolarów wpompowywanych przez oligarchów. W przypadku Rosji to jednak nieprawdziwy stereotyp.»

2012-05-25 21:33
W niecałe dwa miesiące po opublikowaniu krytykującego Izrael wiersza niemiecki laureat literackiej nagrody Nobla Guenter Grass ponownie wdał się w poetycką polemikę na aktualny polityczny temat - tym razem postępowania UE wobec pogrążonej w kryzysie Grecji.»

lotnictwokolejtransporteuro2012
2012-05-25 21:33
PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.»

2012-05-25 21:30
Mężczyźni nie chcą, by protesty zakłócały im oglądanie meczów.»

2012-05-25 21:29
Facebook otworzył właśnie swój oddział nad Wisłą. Choć za pozyskaniem biura tego serwisu lobbowały największe polskie miasta, ostatecznie padło na stolicę. Teraz spółkę czeka wybór polskiego szefa, który będzie pracował nad zwiększeniem przychodów serwisu.»

marketingeuro2012finanse osobiste
2012-05-25 21:24
Dobra gra nie wystarczy, by podpisać intratny kontrakt. Potrzebne są odpowiednie kontakty. Dlatego nawet najwięksi futboliści powierzają kariery specjalistom.»

2012-05-25 21:17
Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Ale na stacjach taniej nie będzie.»
Fundusze dłużne na łasce Grecji
Jak optymizm i pesymizm powodują spadek cen ropy
Sztuczna inteligencja może pojawić się wcześniej niż reforma emerytalna
60 lat NATO – potężny Sojusz na niebezpiecznym rozdrożu
Dzieje powojennej Europy zmierzają do katastrofy| EUR/PLN | 4.3545 | minus | -0.0102 PLN |
| USD/PLN | 3.4797 | minus | -0.0030 PLN |
| CHF/PLN | 3.6254 | minus | -0.0081 PLN |
| GBP/PLN | 5.4618 | plus | 0.0044 PLN |
Fundusze dłużne na łasce Grecji




Podwyżki płac dotyczą pracowników zarabiających pensje dużo wyższe od średniej krajowej więc ich zdolność kredytowa była i będzie duża. Te kilka procent podwyżki raczej znacząco nie wpłynie na ułatwienie przez banki dostępu do kredytów. Na to składa się jeszcze szereg innych czynników....niestety.
Każdy bank nalicza zdolność w różny sposób nie wolno się poddawać po pierwszym banku. Ofert sprawdzić trzeba naprawdę sporo.
No niestety, ale z kredytem nie jest łatwo, ale nie ma co się poddawać najlepiej chyba skorzystać z pomocy doradcy!
No mi by sie podwyzka bezwzględnie przydala, bo jak narazie moja zdolnosc kredytowa nie spodobala sie juz w trzech bankach.... ehhh.....
moze to byc zwiastunem tego ze coraz latwiej bedzie o kredyty