W ciągu najbliższych tygodni resort skarbu ma przedstawić nową strategię prywatyzacyjną branży chemicznej. Tym razem nie będzie już za wszelką cenę chciał znaleźć inwestora branżowego.

Szanse na parkiecie

Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu, nie ukrywa, że jego pozyskanie dziś może okazać się jeszcze trudniejsze. Po pierwsze chętnych do przejęć nie ma zbyt wielu, a co jeszcze istotniejsze, trudno spodziewać się, by warunki cenowe, które zaproponują inwestorzy, były satysfakcjonujące. Wystarczy spojrzeć na przykład Azotów Tarnów (AT). Jak mówi „DGP” Andrzej Skolmowski, wiceprezes AT, podczas ostatniej próby sprzedaży akcji spółki resort nie zaakceptował proponowanej ceny, choć wówczas kurs giełdowy był w przedziale 14 – 17 zł.

– Teraz kurs Azotów Tarnów sięga dobrze ponad 35 zł – podkreśla Andrzej Skolmowski.

Z tego powodu w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) coraz więcej zwolenników ma koncepcja sprzedaży AT poprzez giełdę. Zdaniem Adama Leszkiewicza prywatyzacja na parkiecie może mieć większe szanse powodzenia także w przypadku innych firm chemicznych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Argumentem za może być zakończona niedawno sukcesem oferta publiczna Ciech. Grupa sprzedała 23 mln nowych akcji, pozyskując z rynku ponad 440 mln zł, przy blisko 95 proc. nadsubskrypcji.

– Powodzenie naszej emisji wskazuje, że jest miejsce na rynku na dobre oferty – mówi Ryszard Kunicki, kierujący Grupą Ciech.

Na razie Skarb Państwa oficjalnie przejmie akcje Azotów i ZAK-u od Nafty Polskiej, nadzorującej spółki z sektora chemicznego. Po 15 latach działalności Nafta Polska, będąca własnością Skarbu, została zlikwidowana.

Ciech wraca do gry

W zeszłym roku Grupa Ciech była jedyną ze spółek wielkiej chemii, która została wyjęta z procesu prywatyzacji. Koncern skupił się na restrukturyzacji zadłużenia. Aleksander Grad, minister skarbu, widzi ją jednak w gronie firm, które pójdą na pierwszy ogień sprzedaży.

– Chcielibyśmy rozpocząć proces jej prywatyzacji jeszcze w tym roku – zapowiada i dodaje, że drugą firmą objętą tym procesem w 2011 roku będą zapewne Zakłady Azotowe Puławy (ZAP). Spółka ta wydaje się dziś najlepiej spośród wszystkich firm sektora przygotowana do sprzedaży – twierdzi minister skarbu.

Zdaniem analityków, gdyby doszło do sprzedaży poprzez GPW, nie byłoby problemu z zainteresowaniem akcjami zakładów z Puław. ZAP znalazły się bowiem w tym roku w gronie spółek nowego indeksu na GPW WIGdiv. Zgrupowano w nim 30 firm z WIG20, mWIG40 i sWIG80, które na przestrzeni ostatnich pięciu lat co najmniej trzy razy podzieliły się zyskiem z akcjonariuszami i charakteryzowały się najwyższą wartością dywidendy w stosunku do ceny akcji. W ocenie ekspertów tzw. spółki dywidendowe są stabilniejsze, przez co mogą zwracać uwagę funduszy inwestycyjnych.

MSP nie jest jednak już tak optymistycznie nastawione do prywatyzacji Zakładów Chemicznych Police. W resorcie tłumaczą, że spółka musi najpierw dokończyć rozpoczęty niedawno proces głębokiej restrukturyzacji, który da podstawy do myślenia o ponownej prywatyzacji. Minister Aleksander Grad chce, by efekty tej restrukturyzacji były widoczne w tym roku.

Police mają problem

Na razie Police mają niezły bieżący wynik finansowy i niektóre wskaźniki. Wzrosła między innymi sprzedaż, poprawiły się bilans i wynik finansowy.

– Wyniki, które spółka opublikowała w połowie lutego za IV kwartał 2010 r., dają pewną nadzieję. To taki rodzaj oddechu, ale nie rozwiązuje to problemów strukturalnych Polic. Pamiętajmy, że firma ma ogromne zadłużenia z poprzednich lat – twierdzi Adam Leszkiewicz.

Dług wobec PGNiG przekracza 100 mln zł. Poza tym około 150 mln spółka musi oddać bankom i Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP). Ostatnie trudne rozmowy z bankami pokazały, że skala zagrożeń dla Polic jest ogromna. Potwierdza to zresztą MSP.

– W Komisji Europejskiej jest złożony program restrukturyzacyjny. Najbliższe miesiące będą przebiegały pod hasłem trudnego dialogu z KE o realnych możliwościach realizacji tego programu, więc to są nadal niezałatwione sprawy i z tym musi się uporać nowy zarząd – dodaje Adam Leszkiewicz.

Aktualna pozostaje wciąż kwestia restrukturyzacji zatrudnienia oraz restrukturyzacji relacji biznesowych w grupie. Chodzi o funkcjonowanie spółek córek i ich wzajemnych powiązań.