W ciągu ostatnich 10 lat eksport liczony na mieszkańca naszego kraju zwiększył się aż trzykrotnie. W ubiegłym roku na głowę przeciętnego Polaka jego wartość wyniosła już 3,8 tys. euro – wynika z najnowszych danych Eurostatu. To powód do zadowolenia, bo eksport ciągnie wzrost gospodarczy. Jest jednak druga, ciemniejsza strona tego zjawiska. Eksport wciąż jest u nas 2,5-krotnie niższy niż średni w krajach UE.

>>> Czytaj też: Najbardziej innowacyjne gospodarki świata - ranking państw z największą liczbą patentów

Czechy dwie długości dalej

Pod względem eksportu na głowę wyprzedzamy tylko Bułgarię i Rumunię. Daleko przed nami są nawet kraje naszego regionu – Węgry z wynikiem 8,2 tys. euro, Słowacja – 9,6 tys. euro i Czechy – 10,4 tys. Jednym z ich atutów jest niewielka powierzchnia. Ekonomiści są zgodni, że im mniejszy kraj, tym wcześniej funkcjonujące w nim przedsiębiorstwa napotykają na barierę popytu wewnętrznego i wychodzą ze swoją ofertą za granicę.

>>> Polecamy: Szwedzka koniunktura szansą dla polskich firm

Nadrabiamy za to dystans, jaki dzieli nas do najbardziej zasobnych krajów UE. Jeszcze przed 10 laty eksport liczony na mieszkańca Niemiec, gwiazdy światowego eksportu, był ponadsześciokrotnie większy od naszego. W ubiegłym roku – już trzyipółkrotnie.

Natomiast w porównaniu z Francją nasz eksport był w ubiegłym roku dwukrotnie mniejszy, podczas gdy w 2000 r. wskaźnik ten był dla nas ponadpięciokrotnie gorszy.

>>> Czytaj również: Wzrost gospodarczy zagrożony. Czy polski przemysł się wypalił?

Co ważniejsze, korzystnie zmienia się także struktura towarowa eksportu. Jeszcze przed 10 laty wśród wyrobów wysyłanych za granicę dużą część zajmowały wyroby tradycyjnych przemysłów: włókienniczego, metalowego, drzewnego i wydobywczego. Obecnie na pierwszym planie są tak zwane branże rozwojowe, np. produkcja samochodów, ich części i akcesoriów oraz maszyn i urządzeń elektrycznych: sprzętu RTV, maszyn i urządzeń mechanicznych. Na tę grupę towarów przypada aż 40 proc. całej naszej sprzedaży na rynkach zagranicznych.

Natomiast udział tekstyliów zmniejszył się radykalnie – do 1,1 proc. z 4,4 proc. w 2001 r. Podobny spadek nastąpił także w produkcji stoczniowej po upadku stoczni. Teraz eksport tej branży związany jest głównie z naprawą statków, produkcją jachtów i innych konstrukcji pływających.

Urzędy blokują ekspansję

Eksperci są zgodni, że nasz eksport mógłby być znacznie większy, gdyby nie wewnętrzne bariery. – Brakuje na przykład skoordynowanych działań promujących polskie wyroby na zagranicznych rynkach – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Na ten aspekt zwraca także uwagę prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. Według niej nadal za słabo włączają się w promocję naszych wyrobów polskie placówki funkcjonujące za granicą. – Także nasze urzędy i ministerstwa za mało pomagają przedsiębiorcom w nawiązywaniu kontaktów z zagranicznymi partnerami – ocenia Mączyńska. Ale to tylko jeden z wielu problemów do rozwiązania. Przeszkodą w podejmowaniu eksportu są także tzw. koszty transakcyjne. Są zbyt wysokie, a wiążą się m.in. z załatwianiem różnych spraw w urzędach. – Ponadto w Polsce drogie są kredyty – podkreśla Mączyńska. A to zmniejsza konkurencyjność polskich firm.

Równie ważne jest to, że Polska nie wykorzystała dotychczas w pełni szans wynikających z wyjątkowo korzystnego położenia geograficznego pomiędzy Europą Zachodnią a rynkami za naszą wschodnią granicą oraz dynamicznie rozwijającymi się rynkami dalekowschodnimi. Tak twierdzą m.in. eksperci resortu gospodarki w najnowszym raporcie poświęconym handlowi zagranicznemu. Wśród przyczyn, które to powodują, analitycy wskazują m.in. na relatywnie niską zdolność naszych małych firm do aktywnej współpracy i ekspansji eksportowej na odległe rynki, niedostateczny potencjał innowacyjny tych firm oraz ograniczony dostęp do źródeł finansowania. Problemem są także niedostateczne kwalifikacje ich kierownictwa oraz brak doświadczenia w prowadzeniu biznesu z partnerami na odległych rynkach.

Eksport ciągną produkty wysoko przetworzone

Wśród 50 dominujących towarów w eksporcie coraz większą rolę odgrywają te, które wymagają zaawansowania technologicznego. Prezentujemy zmiany w strukturze towarowej eksportu – w procentach.

2001 – 2010

● pojazdy nieszynowe oraz ich części i akcesoria 9,3 do 13,4

● maszyny i urządzenia elektryczne, RTV 10,7 do 13,2

● kotły, maszyny i urządzenia 10,8 do 12,9

● oleje mineralne i produkty ich destylacji 5,3 do 3,8

● tworzywa sztuczne i artykuły z nich 2,7 do 4,2

● drewno i wyroby z drewna

3,2 do 2,0

żelazo, żeliwo i stal 2,9 do 2,3

miedź i wyroby z miedzi 2,0 2,8

odzież i dodatki 4,4 1,1

Źródło: obliczenia własne na podst. danych resortu gospodarki