czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
statystyki

2011-05-28 18:15 , ostatnia aktualizacja: 2011-05-30 07:32

USA powinny uczyć się walki z kryzysem od Teksasu

Gospodarka całych Stanów Zjednoczonych wciąż nie może się wyrwać z pozostałości po zapaści. Tymczasem południowy stan ma ją już za sobą

Liczba budowlanych dźwigów górujących nad miastem to miarodajny wskaźnik rozwoju ekonomicznego. W szczycie boomu na rynku nieruchomości w latach 2005 – 2006 z okien siedziby Fed w Dallas można było naliczyć 11 żurawi. Gdy wybuchł kryzys, nie było ani jednego. Dziś jest ich sześć. Sytuacja w tym drugim pod względem wielkości mieście Teksasu, leżącym w sercu Ameryki, polepsza się.

>>> Czytaj też: Polsko-amerykańska wymiana handlowa

– Po trzech latach depresji nastroje na rynku detalicznym USA zmieniły się: ludzie chętniej kupują, a detaliści mówią o konieczności inwestowania – mówi William Noakes z działającej w mieście firmy konsultingowej Ockleshaw, Noakes & Stares, która pomaga dużym firmom projektować sklepy. Jednak poprawa gospodarcza w Dallas nie pasuje do danych dotyczących całej Ameryki. O ile Teksas jest na najlepszej drodze do przezwyciężenia recesji, ekonomia całych Stanów ma wbudowane „ograniczenie prędkości”. Za każdym razem, kiedy wzrost PKB przyspiesza, pojawia się siła, która ciągnie go w dół.

W czwartym kwartale 2009 roku wzrost wynosił 5 proc. PKB, kiedy nagle w połowie zeszłego roku zwolnił do poziomu niecałych 2 proc. W ciągu ostatnich trzech miesięcy 2010 roku wzrost znów przyspieszył, Fed kupił kolejny pakiet wypuszczonych przez siebie obligacji za 600 mld dolarów w ramach „ilościowego rozluźnienia polityki pieniężnej”, by stymulować gospodarkę, na 2011 rok zaplanowano złagodzenie podatku od wynagrodzeń, by ulżyć pracodawcom oraz stymulować tworzenie nowych miejsc pracy. Perspektywy były dobre. Ale w pierwszym kwartale tego roku wzrost PKB nieoczekiwanie spadł do 1,8 proc. PKB. – Czeka nas długi okres wzrostu na poziomie poniżej oczekiwanego – mówi Diane Swonk, główna ekonomistka w Mesirow Financial w Chicago.

>>> Czytaj też: Rośnie przepaść między Ameryką i Europą. Obama woli Azję

Rozwój z wbudowanym „ograniczeniem prędkości” niesie ze sobą poważne skutki gospodarcze. Z jednej strony chroni USA przed wybuchem kolejnego kryzysu, więc reszta świata nie musi obawiać się nowej recesji. Ale z drugiej – nie ma co spodziewać się, że amerykańscy konsumenci rzucą się na importowane towary. Na dodatek polityka monetarna USA pozostanie przez dłuższy czas rozluźniona, co będzie oznaczało dalsze osłabianie się dolara w stosunku do innych walut. Ślamazarne tempo ożywienia ma również polityczne konsekwencje. Według sondaży Instytutu Gallupa aż troje na czterech Amerykanów uważa, że naprawa gospodarki to „najważniejsze wyzwanie, który stoi przed krajem”. Kluczowe pytanie brzmi więc, jak długo utrzyma się to „ograniczenie prędkości”? Pomocne w znalezieniu odpowiedzi może być przyjrzenie się Teksasowi.

Banki były zdrowe

Głównym powodem dreptania w miejscu gospodarki USA są pozostałości szkód wyrządzonych przez kryzys. Po pierwsze, krachy finansowe zostawiają banki bez kapitału potrzebnego do udzielania nowych kredytów. Przedsiębiorstwa mają więc mniej możliwości poszerzenia działalności, choć popyt zaczyna rosnąć. W efekcie tworzenie nowych miejsc pracy i ogólna aktywność gospodarcza pozostają na niskim poziomie.

Teksańskie banki weszły w recesję w lepszym stanie niż banki w innych rejonach USA. – Pod koniec lat 80. stan doświadczył poważnego kryzysu instytucji finansowych. To wydarzenie przeorało naszą bankowość i w dużej mierze zapobiegło udzielaniu spekulacyjnych pożyczek w czasach ostatniego boomu – powiedział James Huffines, szef firmy Plains Capital, która posiada w Teksasie bank i oferuje kredyty hipoteczne w 40 stanach. Innymi słowy, banki w Teksasie udzieliły mniej złych kredytów, przez co były mniej zagrożone upadkiem i straciły mniej kapitału w czasie recesji. W rezultacie mają pieniądze do pożyczania i potrzebują ludzi, którym mogłyby je zaoferować. – Jesteśmy zainteresowani udzielaniem kredytów – dodaje Huffines.

Dzięki wyważonej polityce kredytowej Teksas w dużym stopniu uniknął skutków pęknięcia bańki hipotecznej w latach 2005 – 2006 i spadku cen nieruchomości. Od 2000 do 2007 roku ceny domów w Kalifornii najpierw wzrosły o 129 proc., by spaść o 1/5 (spadek trwa nadal). W Teksasie do 2007 roku ceny nieruchomości poszły w górę tylko o 44 proc., a od tej pory zdążyły jeszcze trochę wzrosnąć. W całych Stanach Zjednoczonych domy się nie sprzedają, ludzie coraz mocniej zaciskają pasa, więc konsumpcja jest ograniczona. Tymczasem w lepszych dzielnicach Dallas agencje nieruchomości nie narzekają na brak klientów. – Zrobił się niezły ruch – mówi Weston Pugh, pośrednik w firmie Re/Max Urban. Jeśli zainteresowanie utrzyma się na obecnym poziomie, ten rok będzie równie dobry jak 2007.

W jednym Teksas nie różni się od reszty kraju: tu także przewiduje się cięcia w budżecie. Obecnie utrzymywana przez stan budżetówka jest tak samo liczna jak rok temu. Takiego obciążenia kasa nie jest w stanie wytrzymać. Nadzieją dla zwalnianych jest to, że rośnie zatrudnienie w sektorze prywatnym. Bo Teksas tworzy nowe miejsca pracy szybciej niż reszta kraju. W marcu stanowy wskaźnik bezrobocia wynosił 8,1 proc. i był 0,7 proc. niższy od ogólnokrajowego. Powolne tworzenie miejsc pracy jest kolejną przyczyną słabej konsumpcji i minimalnego wzrostu gospodarczego.

Jeszcze jednym hamulcem dla gospodarki – niemającym nic wspólnego z recesją – jest wzrost cen ropy. – Z jednej strony wyższe ceny paliwa napędzają inflację. Z drugiej, zmniejszając siłę nabywczą gospodarstw domowych, wyższe ceny benzyny przeszkadzają w wychodzeniu z kryzysu – powiedział niedawno szef Fed Ben Bernanke.

Teksas to optymizm

I znowu Teksas jest wyjątkiem. Jego mieszkańcy odczuwają wysokie ceny ropy paliwa równie boleśnie jak reszta kraju – może nawet bardziej, ponieważ to stan wielkich przestrzeni, które pokonuje się najczęściej samochodem. Ale dzięki drożyźnie stan odnosi również korzyści – wysokie ceny ropy napędzają jego sektor energetyczny. W czerwcu 2009 roku liczba działających urządzeń wiertniczych spadła do 329, dziś wzrosła do 816. – Kiedy ceny ropy są wysokie, a ceny gazu ziemnego niskie, przemysł petrochemiczny Teksasu staje się bardziej konkurencyjny – mówi Mine Yücel z oddziału Fed w Teksasie.

W całych Stanach Zjednoczonych kryzys ustępuje, robi to jednak na tyle powoli, że w skali kraju ciężko oczekiwać wzrostu, który pozwoliłby cieszyć się z takiego ożywienia gospodarczego jak w Teksasie. Mieszkańcy tego stanu lubią podkreślać, że odróżniają się od pozostałych mieszkańców Ameryki także wrodzonym optymizmem oraz duchem przedsiębiorczości, które wspomagają niskie podatki i mało dotkliwa biurokracja. Dzięki temu w Teksasie można szybciej odzyskać pewność i zacząć inwestować. – Jestem optymistą, jestem Teksańczykiem, jestem Amerykaninem – mówi Philip Montgomery, deweloper z Dallas, który odnotowuje „skromny wzrost” w swojej branży. Jego słowa pokazują, że Stany Zjednoczone mogą odzyskać wigor, kiedy zrzucą z siebie powstrzymujące je „ograniczenie prędkości”.

Teksas może stanąć na czele tego odrodzenia. Jak mówił najsłynniejszy biznesmen z Dallas – fikcyjny magnat naftowy J.R.Ewing z serialu lat 80. („Dallas”): „Mój tatuś mawiał: tam, gdzie sposób, tam i wola”.

Artykuły z: FT


Najnowsze komentarze:

TANIE kredyty mieszkaniowe
BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ!
Oszczędzaj na lokacie 8,5%
Sprawdź!
Kredyty dla firm
Porównaj i wybierz najlepszy!
300 zł premii za otwarcie konta
i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!.
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Najnowsze

Urlop na Krecie? Dziękuję, kiedy indziej

turystykausługi

Urlop na Krecie? Dziękuję, kiedy indziej

2012-05-26 05:30

Niepokojące doniesienia na temat Grecji uderzają w tamtejszy rynek turystyczny.»

Polacy to jedni z największych piratów w całej UE

internettechnologieMoja Firma

Polacy to jedni z największych piratów w całej UE

2012-05-26 04:53

46 proc. użytkowników komputerów w Polsce przyznaje, że nabywa nielegalne oprogramowanie. Wielu twierdzi, że piratuje cały czas lub często.»

Last minute? Na pewno nie w te wakacje

turystykausługifinanse osobiste

Last minute? Na pewno nie w te wakacje

2012-05-26 04:44

Koniec maja miał być początkiem wielkich obniżek cen wycieczek zagranicznych. Nic takiego nie nastąpiło, bo padające biura podróży zmusiły rzeszę klientów do poszukiwania nowych ofert. Ale uwaga, w tym roku bardzo dokładnie należy sprawdzać touroperatorów, bo mogą mieć problemy z płynnością finansową.»

Śląsk: nowa karta usług publicznych zabierze klientów Visie i MasterCard

finanse osobistekartyeuro2012

Śląsk: nowa karta usług publicznych zabierze klientów Visie i MasterCard

2012-05-26 04:12

Gdy dwie wielkie organizacje płatnicze Visa i MasterCard dzielą skórę na niedźwiedziu i targują się o wysokość prowizji interchange, pod ich nosem powstaje konkurencja, która w ciągu najbliższych lat może odebrać im 700 tys. klientów. »

Na Wall Street spadki, ale i tak był to najlepszy tydzień w maju

giełda

Na Wall Street spadki, ale i tak był to najlepszy tydzień w maju

2012-05-25 22:52

Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi spadkami, a w centrum uwagi znalazła się wypowiedź wicepremier Hiszpanii wskazująca na kłopoty finansowe hiszpańskich regionów. Mimo spadków, zakończony właśnie tydzień był i tak najlepszy w maju.»

Rybiński: Jak się przygotować na nadchodzący kryzys?

opiniakryzys gospodarczyUnia Europejskaeuro

Rybiński: Jak się przygotować na nadchodzący kryzys?

2012-05-25 22:35

Nikt nie wie, czy nadchodzący kryzys finansowy będzie krótki, jak po upadku Lehman Brothers, czy długi i bolesny, jak Wielka Depresja, która doprowadziła do upadku wielu banków. »

Wybory w USA 2012: Walka na noże w kampanii prezydenckiej

polityka i gospodarkamakroekonomia

Wybory w USA 2012: Walka na noże w kampanii prezydenckiej

2012-05-25 22:33

Zaostrza się kampania prezydencka w USA, pełna wzajemnych oskarżeń i ataków personalnych. Prezydent Barack Obama atakuje swego republikańskiego oponenta Mitta Romney'a jako bezlitosnego kapitalistę, Romney oskarża go o powiększenie długu publicznego.»

Wschodnia szkoła futbolu: państwowy kapitalizm i pieniądze oligarchów

rozrywkapolityka i gospodarkaeuro2012finanse

Wschodnia szkoła futbolu: państwowy kapitalizm i pieniądze oligarchów

2012-05-25 21:39

Klubowa piłka na Wschodzie kojarzy się z coraz większymi sukcesami odnoszonymi dzięki milionom dolarów wpompowywanych przez oligarchów. W przypadku Rosji to jednak nieprawdziwy stereotyp.»

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

lotnictwokolejtransporteuro2012

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

2012-05-25 21:33

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.»

"Hańba Europy" - noblista napisał wiersz o Grecji

kryzys gospodarczyrozrywka

"Hańba Europy" - noblista napisał wiersz o Grecji

2012-05-25 21:33

W niecałe dwa miesiące po opublikowaniu krytykującego Izrael wiersza niemiecki laureat literackiej nagrody Nobla Guenter Grass ponownie wdał się w poetycką polemikę na aktualny polityczny temat - tym razem postępowania UE wobec pogrążonej w kryzysie Grecji.»



EUR/PLN4.3545minus-0.0102 PLN
USD/PLN3.4797minus-0.0030 PLN
CHF/PLN3.6254minus-0.0081 PLN
GBP/PLN5.4618plus0.0044 PLN
WIG36806.21minus-0.13 %
WIG202037.18plus0.07 %
mWIG402248.66minus-0.16 %
sWIG809082.91plus0.15 %
 
Złoto1631,22minus-0.74 %
Gaz ziemny4,060.00 %
Ropa114,910.00 %
Pallad786,50.00 %
Platyna1865,50.00 %
Srebro31,16minus-1.67 %
 

Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl

Najczęściej wyszukiwane