Co prawda cały europejski sektor przemysłowy wciąż rośnie, jednak opublikowane wczoraj indeksy PMI dla Polski, Czech i Węgier dowodzą, że produkcja przemysłowa w tych trzech największych państwach Europy Wschodniej spada bardzo gwałtownie.

“Mini-boom w sektorze przemysłowym tego regionu, którego doświadczyliśmy w 2010 roku i w pierwszej połowie tego roku, wyraźnie hamuje” – mówi Neil Shearing, ekonomista z Londynu, specjalizujący się w rynkach wschodzących. „Ostatnie odczyty wskaźników PMI były praktycznie bez wyjątku rozczarowujące” – dodaje.

>>> Czytaj też: Kryzys w Europie wymyka się spod kontroli, gospodarka dołuje

Napędzane przez eksport ożywienie gospodarcze w Europie Wschodniej po najgorszej recesji z czasów komunizmu jest teraz zagrożone. Obawy o spowolnienie wzrostu PKB są potęgowane przez kryzys zadłużenia w strefie euro i stagnację amerykańskiej gospodarki. Komisarz UE ds. gospodarczych, Olli Rehn, sygnalizował w tym tygodniu, że Unia Europejska może obniżyć obecne prognozy wzrostu PKB za 2011 rok wynoszące teraz 1,6 proc. KE niepokoi się, że zawirowania rynkowe mogą przełożyć się na całą gospodarkę.

Wskaźnik Menadżerów Logistyki Markit PMI polskiego sektora przemysłowego spadł o 1,1 pkt i wyniósł w sierpniu 51,8 pkt, wobec 52,9 pkt w lipcu. Okazał się drugim najsłabszym odczytem od stycznia 2010 r. Czeski PMI pozostał na niezmienionym poziomie 53,4 pkt – to najniższa wartość od początku 2010 roku. Tymczasem wskaźnik dla węgierskiego przemysłu spadł w sierpniu do 50,1 pkt z 52,1 proc. w poprzednim miesiącu. 

>>> Czytaj też: Oto 5 największych zagrożeń dla światowej gospodarki

Spowolnienie przemysłu odczuwalne jest w całej strefie euro – indeks PMI dla członków Eurolandu obniżył się do 49 pkt w sierpniu, wobec 50,4 pkt w lipcu. Po raz pierwszy od 2 lat wskaźnik ten spadł poniżej bariery 50 pkt, oznaczającej kurczenie się produkcji przemysłowej.

>>> Polecamy: Nowy sposób na kryzys - ponowna rewolucja przemysłowa