„Na rynku pojawiła się nowa norma. Jest charakteryzowana przez chwiejność i niepewność, nie tylko w kwestii rozwoju bieżącej sytuacji rynku, ale także w odniesieniu do przyszłości całej branży finansowej” – powiedział dziś Ackermann podczas konferencji we Frankfurcie zorganizowanej przez Euroforum. 

>>> Czytaj też: Euroobligacje na ratunek Europie? Papiery miałyby śmieciowy rating

„Wszystko to przypomina jesień 2008 r., mimo, że europejski sektor bankowy jest teraz znacznie lepiej dokapitalizowany i mniej zależny od krótkoterminowej płynności finansowej” – dodaje.

Upadek banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku zamroził rynek kredytowy i zmusił podatników do płacenia za ratowanie banków na całym świecie, od Waszyngtonu po Berlin. Z powodu obaw o rozprzestrzenianie się kryzysu zadłużenia i groźbę spowolnienia gospodarczego, od końca lipca tego roku z rynków akcji wyparowało 5 mld euro. Jak zaznaczył Ackermann, najwięcej straciły instytucje finansowe.

>>> Czytaj też: Europa uczy się od Ameryki, jak uzdrawiać banki

Wpompowanie 256 mld euro w gospodarki Grecji, Irlandii i Portugalii nie zdołało zahamować szalejącego w Europie kryzysu zadłużenia, który teraz zagraża Hiszpanii i Włochom. EBC nakazał europejskim bankom podnieść depozyty typu overnight do najwyższego poziomu od ponad roku.

Koszt zabezpieczenia się przed niewypłacalnością europejskiego sektora finansowego wzrósł do rekordowych poziomów. Indeks Markit iTraxx Financial, śledzący CDS-y powiązane z długiem 25 banków i ubezpieczycieli, podskoczył o 13 pkt bazowych do 256 pkt.

Prezes Deutsche Banku przyznaje, że wiele europejskich banków nie byłoby w stanie unieść ciężaru odpisów w związku z posiadanymi obligacjami zadłużonych państw, które w bilansach banków są wciąż wyceniane według wartości rynkowej. Z tego względu, zdaniem Ackermanna, zgoda rządów europejskich na środki pomocowe dla bankrutujących państw oraz zmuszanie banków do zwiększania kapitału mogą podkopać wiarygodność istniejących programów wspierających sektor.