– Nowe modele aut są dosłownie naszpikowane elektroniką, więc ryzyko złośliwego ataku stało się już jak najbardziej prawdopodobne. Samochody są bardzo często stale połączone z siecią, dzięki czemu stan ich podzespołów jest monitorowany w czasie rzeczywistym. Elektroniczne chipy są montowane w hamulcach, poduszkach powietrznych, systemach łączności oraz antywłamaniowych. Wszystkie one są narażone na działanie hakerów – powiedział Stuart McClure.

>>> Czytaj też: Targi we Frankfurcie dowodzą, że motoryzacja ma kryzys za sobą

Nie są to bezpodstawne ostrzeżenia. Na niedawnej konferencji Black Hat w Las Vegas, poświęconej bezpieczeństwu w internecie, specjaliści z firmy iSEC Partners udowodnili, że możliwe jest otworzenie samochodu, a nawet uruchomienie silnika za pomocą tekstowych komend wysłanych ze smartfona.

>>> Czytaj też: Kolejna światowa marka luksusowych aut otworzy salon w Warszawie

– Przemysł motoryzacyjny jest obecnie skoncentrowany jedynie na wykorzystywaniu nowych technologii oraz dodawaniu kolejnych funkcji mających poprawiać komfort jazdy. Zaniedbuje jednak kwestie bezpieczeństwa. Działania w tej sferze powinny zostać podjęte jak najszybciej, inaczej może dojść do bardzo dramatycznych sytuacji – przekonuje specjalista firmy McAfee.

oprac. pc