Rostowski: Uratowaliśmy Polskę przed losem Grecji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 września 2011, 20:37
Wprowadzając pakiet oszczędnościowy, uratowaliśmy Polskę przed losem Grecji, który groziłby nam, gdybyśmy poszli drogą proponowaną przez PiS i SLD, aby jeszcze bardziej się zadłużyć - przekonywał podczas piątkowej debaty w TVN24 Jacek Rostowski (PO).

Minister finansów odpowiadał na pytanie Leszka Millera (SLD). "Wtedy, kiedy my próbowaliśmy wprowadzić jedyny kompleksowy system reformy finansów publicznych zwany planem Hausnera, to PO powiedziała, że jest zbyt radykalny i zaproponowała takie rozwiązanie 3x15. Wtedy PO na czele z obecnym premierem Tuskiem, mówiła, że to jest koncepcja, która powoduje, że cała Polska będzie specjalną strefą ekonomiczną i że zbudujemy szybko konkurencyjną gospodarkę. Dlaczego nie wprowadzacie 3x15?" - pytał Miller.

>>> Czytaj też: NYT: Europa półśrodkami walczy z kryzysem, nie potrafi uspokoić rynków

Rostowski podkreślił, że od momentu, kiedy w 2008 r. upadł bank Lehman Brothers, trzeba było ratować polską gospodarkę, wprowadzając pakiet oszczędnościowy. Przypomniał, że przeciwko temu głosowały i PiS, z Pawłem Poncyljuszem (obecnie PJN), oraz SLD. "Obie te partie sugerowały, że trzeba więcej się zadłużać, żeby ratować gospodarkę. Myśmy nie poszli w tym kierunku. Idąc raczej pakietem oszczędnościowym niż stymulacyjnym, uratowaliśmy Polskę przed losem Grecji, który by nam groził, gdybyśmy poszli drogą, którą proponowały PiS i SLD, aby jeszcze bardziej się zadłużyć" - mówił Rostowski.

Podkreślił, że dzięki tym działaniom jest o milion miejsc pracy więcej niż w momencie, gdy obecny rząd obejmował władzę. "Prawie połowa wszystkich dodatkowych miejsc pracy stworzonych w Europie, powstała w Polsce" - dodał.

Zaznaczył, że walka z kryzysem była rzeczą najważniejszą w tym czasie. "Myśmy to zrobili i to skutecznie" - podkreślił.

>>> Czytaj też: Uczynimy z Grecji kraj konkurencyjny i transparentny - zapewnia Papandreu

Paweł Poncyljusz (PJN) zarzucił Rostowskiemu, że jego pakiet oszczędnościowy polegał na tym, że "kolanem przepchnięto" długi budżetu państwa do funduszy, które są poza budżetem państwa. "M.in. krajowy fundusz drogowy wtedy właśnie został zadłużony na kolejne 10 mld zł. Nie opowiadajmy sobie, że to były jakieś czarodziejskie sztuczki, które naprawdę zmieniały kondycję finansów publicznych. W tym momencie zaczęło się narastanie długu publicznego" - zaznaczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj