Roubini: Ponad 50-proc. ryzyko recesji wśród potęg gospodarczych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 października 2011, 14:01
Z powodu kryzysu zadłużenia w strefie euro groźba nowej recesji światowych potęg gospodarczych przekracza 50 procent - ocenił we wtorek amerykański ekonomista Nouriel Roubini, który zasłynął tym, że zapowiedział kryzys z 2008 roku i przewidział jego etapy.

"Moim zdaniem, istnieje znaczące prawdopodobieństwo wynoszące powyżej 50 procent, że będziemy mieli kolejną recesję najbardziej zaawansowanych gospodarek w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy" - powiedział Roubini w Perth, w południowo-zachodniej Australii, na forum gospodarczym towarzyszącym szczytowi brytyjskiej Wspólnoty Narodów.

Dodał przy tym, że za drugorzędne rozważania językowe uważa dociekania, czy kolejna recesja będzie nowym kryzysem, czy też dalszą częścią kryzysu sprzed trzech lat.

>>> Czytaj też: Nouriel Roubini: "perfect storm" uderzy szybciej niż zakładałem

Roubini jest zdania, że jeśli strefa euro nie zdobędzie się na głębokie reformy, to grozi jej rozpad, który może za sobą pociągnąć światowy kryzys gorszy od tego z 2008 roku. Ocenił też, że rynki finansowe oczekują raczej środków pobudzających wzrost gospodarczy w najsłabszych krajach strefy euro niż mechanizmów wsparcia i pokrywania albo umarzania ich długów, finansowanych z kieszeni najbogatszych.

Roubini, do którego z powodu jego pesymistycznych tez przylgnął przydomek "doktor Zagłada", ostrzegł, że rozpad strefy euro będzie miał dla światowej gospodarki gorsze skutki niż upadek banku Lehman Brothers, który w 2008 roku zapoczątkował kryzys w USA, a potem w innych krajach. Kluczowe - jego zdaniem - jest powstrzymanie chaosu w Grecji, Portugalii, Hiszpanii i Włoszech.

>>> Czytaj też: Weber, Juncke, Roubini, Muenchau, Reddy - nowe wyrocznie ekonomii

Recesja w krajach rozwiniętych wywoła - zdaniem ekonomisty - "znaczne straty uboczne w krajach rozwijających się". Ucierpiałyby znacznie Chiny, po pierwsze na skutek spadku popytu w USA i Europie, po drugie zaś ze względu na zaangażowanie chińskiego kapitału w ryzykowne inwestycje np. w nieruchomościach.

Jako środek zaradczy Roubini zalecił dewaluację euro w celu pobudzenia eksportu oraz obniżenie stóp procentowych do zera, co w krótkim terminie miałoby spowodować wzrost PKB.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj