Euroobligacje: Niemcy zapłacą 47 mld euro za awaryjny plan ratowania euro

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 listopada 2011, 11:04
Rentowność obligacji 10-letnich (proc.)
Rentowność obligacji 10-letnich (proc.)/DGP
Bruksela szykuje awaryjny plan ratowania unii walutowej: euroobligacje. Ich wypuszczenie zwiększyłoby koszty obsługi długu Berlina o 47 mld euro rocznie

Jutro Komisja Europejska przedstawi trzy opcje emisji wspólnych bonów skarbowych przez kraje strefy euro.

Na razie to tylko teoretyczne spekulacje. Takiej inicjatywie stanowczo sprzeciwiają się Niemcy w obawie, że zniechęci to kraje południa Europy do radykalnych oszczędności. Zdaniem monachijskiego instytutu Ifo emisja euroobligacji oznaczałaby dla Berlina zwiększenie kosztów obsługi własnego długu o 47 mld euro rocznie z powodu wyższej rentowności nowych papierów od Bundów.

Jednak projekt KE może już niedługo okazać się jedynym sposobem na powstrzymanie rozpadu strefy euro. Inwestorzy mają bowiem coraz większe wątpliwości, czy Europejski Instrument Stabilności Finansowej (EFSF) zbierze wystarczająco dużo środków, aby uratować Włochy i Hiszpanię przed bankructwem. Dodatkowym problemem okazało się wczorajsze ostrzeżenie agencji Moody’s przed obniżeniem oceny ryzyka kredytowego Francji (AAA). Gdyby tak się stało, także EFSF straciłby najwyższy rating, przez co nie byłby w stanie skutecznie pozyskać nowego kapitału na rynkach finansowych.

Bruksela proponuje trzy opcje euroobligacji. Pierwsza, najmniej ambitna, przyniosłaby stosunkowo niewielkie korzyści. Zakłada, że kraje strefy euro gwarantowałyby część emisji skarbowej niestabilnego państwa unii walutowej, ale pod zastaw złota, przyszłych dochodów podatkowych lub innych aktywów. Atutem takiego rozwiązania jest jednak to, że nie wymagałoby one zmiany traktatu lizbońskiego i mogłoby zostać stosunkowo szybko wprowadzone w życie.

Według drugiej euroobligacje mogłyby służyć do finansowania długu kraju tylko do poziomu 60 proc. PKB. Powyżej tego limitu każdy kraj musiałby już samodzielnie emitować obligacje. To jednak oznacza, że na razie nowy instrument mógłby zostać wykorzystany tylko przez 10 spośród 17 krajów unii walutowej: dług pozostałych jest na to zbyt wysoki.

Takich problemów nie stwarza trzecia, najbardziej ambitna propozycja Komisji Europejskiej. Przewiduje ona utworzenie przez wszystkie kraje strefy euro wspólnych bonów skarbowych, które finansowałyby całość długu Eurolandu. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób byłby określany rating takiego instrumentu. Kilka miesięcy temu dyrektor ds. europejskich Standard & Poor’s Moritz Kraemer ostrzegł, że w takim przypadku euroobligacje otrzymają ocenę najmniej wiarygodnego kraju, który uczestniczy w emisji.

>>> Czytaj też: To ostatnie dni strefy euro takiej, jaką znamy. Przygotujmy się na coś nowego

Urzędnicy KE wskazują też, że zarówno drugi, jak i trzeci scenariusz wymaga zmiany traktatu z Lizbony. W obecnej wersji dokumentu zapisano bowiem zakaz ratowania przed bankructwem jednego kraju strefy euro przez drugi (pomoc dla Grecji, Irlandii i Portugalii została udzielona na zasadzie dwustronnych porozumień międzyrządowych, poza regułami prawa europejskiego).

Zmiana traktatu oznaczałaby długie, trudne negocjacje. Jednym z powodów jest stanowisko konserwatywnego rządu Wielkiej Brytanii, który przy tej okazji chciałby z powrotem odebrać niektóre kompetencje przekazane Brukseli (np. w sprawach socjalnych).

Ale także Polska jest niechętna powołaniu euroobligacji. Nasz rząd obawia się bowiem, że nowy instrument „wyssie” z rynku najlepszych inwestorów i zmusi nasz kraj do oferowania większej premii, aby sprzedać narodowe obligacje.

>>> Czytaj też: Niemcy zarabiają na kryzysie zadłużenia. Czy zgodzą się na wspólne obligacje strefy euro?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj