Ekspert o gazie łupkowym: Polska powinna współpracować z USA

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 stycznia 2012, 16:05
Polskie firmy w poszukiwaniach gazu łupkowego powinny współpracować z firmami amerykańskimi, które mają doświadczenie i technologie - uważa prezes firmy Case-Doradcy dr Andrzej Cylwik. Dzięki temu nakłady inwestycyjne na poszukiwania będą niższe.

Cylwik, który uczestniczył w konferencji poświeconej niekonwencjonalnym złożom gazu, powołał się na dane amerykańskiej firmy K&L Gates, zgodnie z którymi koszty wykonania odwiertów w poszukiwaniu gazu łupkowego w Polsce są obecnie dużo wyższe niż w USA. Szacuje się, że koszt wykonania odwiertu wraz ze szczelinowaniem hydraulicznym wynosi ok. 17 mln dolarów, podczas gdy w USA zamyka się w kwocie 8-9 mln dolarów.

>>> Czytaj też: Wielka fuzja gazowo-naftowa może wstrząsnąć polskim rynkiem

Koszt ten jednak - wraz ze wzrostem konkurencji i uzyskaniem efektu skali - ma się stopniowo zmniejszać. "Eksperci szacują, że koszty wierceń spadną do 11 mln dolarów za odwiert w perspektywie 4 lat i będą wyższe o ok. 25-30 proc. niż obecny koszt wykonania analogicznych odwiertów w USA" - zaznaczył. Dodał, że scenariusz optymistyczny zakłada obniżenie kosztów do poziomu 7,7 mln dolarów za odwiert (poziomu niższego o 5-10 proc. niż obecne koszty w USA), natomiast scenariusz pesymistyczny spadek do poziomu 14,3 mln dolarów (poziomu wyższego 70-80 proc. niż koszty analogicznych odwiertów w USA).

>>> Polecamy: Marszałkowie chcą mieć udziały w zyskach z gazu łupkowego

Powyższe dane dotyczą odwiertów eksploatacyjnych. Jednak zanim rozpocznie się komercyjna eksploatacja, wykonanych zostanie szereg pionowych wierceń poszukiwawczych. Koszt takiego wiercenia to obecnie 4-4,5 mln dolarów.

Cylwik przeprowadził analizę modelowych kosztów inwestycji, przy założeniu przeprowadzenia 50 odwiertów poszukiwawczych po średnim koszcie 4,2 mln USD oraz 150 eksploatacyjnych (50 po 17 mln dol., 50 po 14 mln sol. i 50 po 11 mln sol.). Koszty te, według modelu, wyniosłyby ok. 2,3 mld dolarów. Wyjaśnił, że przyjęta przez niego liczba odwiertów jest czysto umowna.

Jego zdaniem pokrycie nakładów inwestycyjnych polskich firm na poszukiwania i wydobycie będzie wymagało większego wydobycia gazu z łupków, niż aktualne roczne wydobycie gazu konwencjonalnego (ok.4 mld m sześć.). Cylwik uważa, że będzie to trudne do osiągnięcia. Rozwiązaniem - jego zdaniem - może być obniżenie kosztów odwiertów oraz wspólne poszukiwania i eksploatacja gazu łupkowego z firmami, które maja w tym zakresie doświadczenie.

"Trzeba korzystać z doświadczeń firm, które już poszukują gazu i które maja znacznie więcej środków, niż nasi państwowi giganci energetyczni. Zasada risk sharing, czyli podziału ryzyka, jest jedną z najistotniejszych zasad gospodarki globalnej. Powinna być w tym przypadku zastosowana. Poszukiwać i eksploatować gaz powinny spółki tworzone przez polskie największe firmy z firmami amerykańskimi, które mają kapitał i są zainteresowane wydobyciem" - zaznaczył.

Cylwik jest też przeciwny szybkiemu wprowadzaniu podatku od wydobycia gazu z łupków. Jak powiedział PAP, obecnie wprowadzenie każdej dodatkowej opłaty jest barierą inwestycyjną. "Firmy jeszcze nie wiedzą, czy ten gaz znajdą i czy zaczną go eksploatować. Jeśli w ogóle taki podatek miałby być pobierany, to dopiero wtedy, gdy będzie wiadomo, jakie jest możliwe wydobycie i jaka jest relacja poniesionych nakładów inwestycyjnych do ceny wydobywanego gazu. (...) Potrzeba przynajmniej 5-6 lat, żebyśmy wiedzieli, jak bogate są te wydobywalne złoża" - powiedział.

W ostatnich latach Ministerstwo Środowiska wydało ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce. Mają je m.in.: Exxon Mobil, Chevron, Marathon, ConocoPhillips, Talisman Energy, PGNiG, Lotos i Orlen Upstream. Państwowy Instytut Geologiczny oficjalnie nie przedstawił szacunków dotyczących potencjalnych wydobywalnych zasobów gazu łupkowego w Polsce. Przygotowuje taki raport i ma go przedstawić w pierwszym kwartale br. Szacunki przedstawiły jednak amerykańskie firmy i instytucje. W ub. roku amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) podała, że Polska ma 5,3 bln m sześć. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego.

Gaz łupkowy wydobywa się metodą szczelinowania hydraulicznego. Polega ona na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, która powodując pęknięcia w skałach wypycha gaz do góry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj