Walentynki - coraz lepiej prosperujący biznes

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 lutego 2012, 13:06
Jaki prezent na walentynki
Jaki prezent na walentynki/DGP
Gdy nadchodzą walentynki, uaktywniają się internetowe serwisy randkowe, a handlowcy zwiększają obroty.

FeelDate.com, stworzona przez Polaków aplikacja pozwalająca umawiać się na randki przez internet, ruszyła właśnie teraz nieprzypadkowo. Walentynki to dobry moment, by przyciągnąć nowych użytkowników poszukujących w sieci drugiej połówki. Dlatego inne serwisy żyjące z łączenia par w sieci też nie próżnują. Największy z nich – należąca do Onetu Sympatia – ogłosiła nawet wczoraj, że jest już dostępna dla użytkowników telefonów BlackBerry, których używają głównie członkowie kadry menedżerskiej średniego i wyższego szczebla. – Wszyscy korzystający z telefonów BlackBerry mają szansę na rozpoczęcie nowej, fascynującej znajomości, rozmowę, flirt, randkę – mówi Marcin Tlałka, product manager Sympatii.

>>> Czytaj też: Internetowi oszuści wykorzystują walentynki, by uzyskać dostęp do kont i kodów PIN

– 38 mln Europejczyków miesięcznie szuka miłości w internecie. W Polsce robi to już ponad 5 mln użytkowników. Ludzka mentalność się zmienia. Szukanie partnera wymaga czasu. Internet znacznie przyspiesza cały proces, stąd dynamiczny rozwój tej branży – mówi Daniel Surmacz, pomysłodawca i twórca FeelDate.com.

Serwis korzysta z danych ujawnianych przez użytkowników największego portalu społecznościowego Facebook. Zalogowanie się i komunikacja w aplikacji są bezpłatne, ale podobnie jak w wielu innych serwisach randkowych za dodatkowe opcje i narzędzia się płaci. To ma być źródło przychodów serwisu, którego inwestorami zostali Andrzej Głowacki z DGA, a także Piotr Wilam i Marek Kapturkiewicz z Innovation Nest, kiedyś współtwórcy Onetu.

Daniel Surmacz przypomina, że na całym świecie randkowanie w internecie generuje już około 2 mld dol. przychodu rocznie, a co roku wartość ta rośnie o 10 proc. Walentynki są jednym z czynników, które napędzają wzrost rynku.

>>> Czytaj też: Zakochani pieniędzy nie liczą

To zresztą biznes coraz lepiej prosperujący w Polsce. Dowodem na to są wydawane przy tej okazji pieniądze. Nadal nie dorównujemy pod tym względem USA, gdzie na prezenty walentynkowe przeciętny Amerykanin przeznacza od 30 do 100 dol., ale już, jak wynika z badań Allegro.pl, wydajemy na ten cel dwa razy tyle co Czesi.

Z sondy przeprowadzonej przez Silesia City Center płynie wniosek, że aż 41 proc. klientów planuje kupić prezent wart 50 - 100 zł, natomiast 21 proc. osób sięgnie głębiej do portfela, wydając 100 – 200 zł. Dzisiejszy dzień świętego Walentego zamierza obchodzić aż 67 proc. Polaków.

– Nasze zachowanie zaczyna przypominać to przed Bożym Narodzeniem. Handlowcy coraz wcześniej kuszą nas walentynkowymi promocjami. Walentynki, chociaż romantyczne, nastają po zimowych wyprzedażach, są więc dla handlowców doskonałą okazją, aby zwiększyć obroty – komentuje Dominika Musialik, marketing manager w Silesia City Center.

Może to przypadek, a może potrzeba kupienia prezentu jest tak duża, że Polacy decydują się nawet na pożyczki. – W lutym odczuwamy większe zainteresowanie naszym produktem. Szacujemy, że pod koniec miesiąca wyniesie on ok. 15 proc., w porównaniu ze styczniem 2012 r. – mówi Krzysztof Przybysz, menedżer w firmie Ferratum Poland, udzielającej pożyczek przez SMS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj